Jego przyjaciel miał otwarte usta. Ericowi zdawało się, że słyszy słaby szept, ledwie trzy słowa, nie więcej. Może mu się tylko wydawało, że w oczach Davida była pustka? David powiedział: „On nas przechytrzył”. Na pewno się przesłyszał. Szatan ich wcale nie przechytrzył. To oni okazali się sprytniejsi, czyż nie tak?

Wtem tamci mężczyźni zaczęli się podnosić z podłogi. Eric zacisnął pięści, skulił ramiona, spuścił głowę. Nie padły żadne razy, nie wystrzeliły żadne kule, nie zadano mu żadnej rany. Mówili jeden przez drugiego, przekrzykując się histerycznie, a ich głosy przenikały przez mur, którym się otoczył.

– Musimy stąd wyjść, i to natychmiast.

Eric zakręcił się na krześle, i w tej samej chwili jeden z mężczyzn wziął go pod pachy i zaczął ciągnąć na zewnątrz. Zobaczył tego drugiego, który z jakimś dziwacznym ustrojstwem na głowie wydobył się spod desek podłogi. No jasne, znaleźli ich ukryty arsenał. Ojciec będzie zawiedziony. Ta broń jest im potrzebna do walki z Szatanem. Ich misja się nie powiodła, nie zdołali przenieść broni do obozu. Tak, Ojciec będzie bardzo rozczarowany. Wszystkich zawiedli. Może jeszcze ktoś straci życie, bo cała ta broń, którą gromadzili przez wiele miesięcy, zostanie skonfiskowana i znajdzie się pod kontrolą Szatana. Wiele cennych dusz może zostać straconych, ponieważ nie wypełnili swojej misji. Jak pozbawiony tej broni Ojciec ich teraz ochroni?

Mężczyźni popychali go i ciągnęli, spiesząc na zewnątrz przez drzwi i prosto do lasu. Eric niczego nie rozumiał. Przed czym tak uciekają? Starał się słuchać, żeby się czegoś dowiedzieć. Chciał pojąć, co tak przeraziło żołnierzy Szatana.

Zebrali się wokół mężczyzny w tym czymś na głowie, który pokazywał im metalowe pudełko z błyskającymi światełkami i dziwnymi drutami. Eric nie miał pojęcia, co to jest, przypuszczał tylko, że mężczyzna znalazł to wśród ich broni.



21 из 312