Przedstawili się jako Tully i Cunningham. Eric zdołał to usłyszeć, mimo mgły zaciemniającej mu umysł. Obaj mężczyźni byli krótko ostrzyżeni i mieli czyste paznokcie. Starszy nosił nawet takie idiotyczne okulary w drucianych oprawkach. Nie, w żadnym wypadku nie spodziewał się czegoś takiego po Szatanie. Ci dwaj ubrani byli w granatowe kurtki z żółtym napisem FBI, tak samo jak tamci, którzy czołgali się po podłodze domu letniskowego i przeczesywali las.

Młodszy miał luźno związany niebieski krawat i rozchylony kołnierzyk. Czerwony krawat tego drugiego był z kolei zaciśnięty pod zapiętym pod szyję kołnierzykiem śnieżnobiałej koszuli. Czerwień, biel i granat, i te plecy ozdobione rządowymi literami. Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślał? Oczywiście, przecież Szatan zawsze przychodzi w przebraniu, odziany w symboliczne barwy. Ojciec miał rację. Tak, jasna sprawa, że miał rację. Dlaczego w niego zwątpił? Powinien był go słuchać, a nie wątpić, nie ryzykować spotkania z wrogiem. Jakiż z niego dureń!

Eric podrapał się w głowę, w jego czaszkę w dalszym ciągu wbijały się wszy. Wciąż głębiej i głębiej. Czy żołnierze Szatana nic nie słyszą? A może to oni kazali tym wyobrażonym wszom kopać tunel w jego czaszce? Szatan ma w końcu swoją moc. Niewiarygodną moc, którą może przekazać swoim żołnierzom, i dzięki której może zadawać ból, samemu nawet nie dotykając.

Ten o nazwisku Tully właśnie coś do niego mówił. Jego wargi poruszały się, patrzył mu prosto w oczy. Eric już dawno wyłączył odbiór, wiele godzin temu. A może i wiele dni? Stracił rachubę czasu. Nie pamiętał, jak długo przebywał w domu letniskowym ani jak długo siedzi na tym twardym krześle i czeka, aż zaczną się wreszcie nieuniknione tortury. Stracił poczucie czasu, ale wiedział dokładnie, kiedy jego system zaczął się zamykać. Znał tę określoną sekundę, w której jego umysł wyłączył się. To nastąpiło wtedy, gdy David upadł na podłogę z hukiem, który kazał Ericowi otworzyć oczy. Okazało się wówczas, że patrzy prosto w oczy Davida, że ich twarze dzielą ledwie centymetry.



20 из 312