
- Tak? - zaniepokoił się rektor.
- Janek wykazał wyjątkową powściągliwość, zostawiając przy życiu tego bandytę. Jakby to powiedzieć… - udał namysł. - Pan doktor jest konsultantem pewnych… służb w zakresie fizycznej likwidacji terrorystów.
Rektor spojrzał na mnie, jakby wyrosła mi druga głowa. Zatkało go. Mnie także. Davidoff łgał bezwstydnie. Technicznie rzecz biorąc, nie minął się z prawdą ani o jotę, jednak zapomniał dodać, że owe konsultacje miały charakter ściśle cybernetyczny i dotyczyły szkolenia w zakresie diagnozowania poszczególnych typów charakterów. Inaczej niż na przykład psychologia, cybernetyka nie zajmuje się szczegółami. Zajmuje się sednem problemu, to znaczy tym, w jaki sposób osoba reprezentująca daną fazę charakteru zareaguje na bodźce zewnętrzne.
Cybernetyka dzieli ludzkie charaktery na pięć klas, którym odpowiada zmieniający się poziom energii danego człowieka traktowanego jako układ samodzielny. Aktualna faza zależy od wieku, kondycji fizycznej, pozycji społecznej i wielu innych czynników, jednak wynikające z diagnozy konkluzje są proste. Przykładowo, ktoś znajdujący się w fazie statycznej, kiedy ilość energii otrzymywanej równa się mniej więcej wydatkowanej, będzie trzymał się wcześniej ustalonych zasad i bardzo niechętnie je naruszy, nawet jeśli reguły gry zmienią się kompletnie. Generalnie ten typ reprezentują ludzie w kwiecie wieku. Tacy, którzy zdobyli już pewną pozycję i chcą ją utrzymać.
Inni, w fazie endodynamicznej, gdy ich moc fizjologiczna i dyspozycyjna gwałtownie maleje, zrobią wszystko, aby wymusić na otoczeniu pożądane przez siebie reakcje, nie przejmując się żadnymi zasadami. Dla nich liczy się tylko wynik.
Kiedy do akcji wchodzą operatorzy, wiedza, czy zakładników na muszce trzyma statyk, czy endodynamik, bardzo im się przydaje. Pozwala w ułamku sekundy podjąć decyzję: strzelać lub negocjować. Właściwą decyzję. Tego właśnie uczę, ale z oczywistych względów nie mogłem udzielić bliższych wyjaśnień. Te sprawy faktycznie były tajemnicą.
