Chyba zaczynam bzikować – pomyślał. Idąc do łazienki, zastanawiał się, czy wziąć kąpiel, czy prysznic; wybrał kąpiel, puścił wodę, włączył małe radio stojące na grzejniku obok ściennej drewnianej szafy, zrzucił ubranie i wszedł do wanny z westchnieniem ulgi. Podczas gdy Peggy Lee wyśpiewywała Fever w paśmie 101,3 FM, Arthur kilkakrotnie zanurzył głowę w wodzie. W pewnym momencie zaskoczyła go jakość dźwięku słuchanej piosenki, następnie efekt stereo – fonii, a radio było przecież monofoniczne. Wydawało mu się także, że z szafy dobiegało dziwne stukanie, jakby ktoś wybijał palcami rytm melodii. Zaintrygowany, wyszedł z wanny i zaczął skradać się w kierunku szafy. Stukot stawał się coraz wyraźniejszy. Arthur przez chwilę się zawahał, a potem wziął głęboki oddech i gwałtownie otworzył dwuskrzydłowe drzwi. Wytrzeszczył oczy ze zdumienia i zrobił ruch, jakby się chciał cofnąć. Ukryta między wieszakami siedziała młoda kobieta. Miała zamknięte oczy i najwyraźniej zauroczyła ją słuchana piosenka, dlatego strzelała rytmicznie palcami i podśpiewywała pod nosem.

– Kim pani, do licha, jest i co pani tu robi?! – wykrzyknął Arthur.

Kobieta podskoczyła, a w jej szeroko otwartych oczach pojawiło się osłupienie. – To pan mnie widzi? – No pewnie, że panią widzę.

Wydawało się, że odpowiedź wprawiła ją w jeszcze większe zdziwienie. Poinformował ją, że przecież nie jest ani głuchy, ani ślepy, i powtórzył pytanie: co właściwie tutaj robi? W odpowiedzi usłyszał, że to wspaniałe. Arthur z kolei nie widział w tym nic „wspaniałego”, coraz bardziej zirytowanym tonem po raz trzeci powtórzył pytanie: co ona robi w jego własnej łazience późną nocą?

– Pan chyba niczego nie rozumie – odpowiedziała. – Proszę dotknąć mojego ramienia! – A ponieważ stał jak wryty, powtórzyła: – Proszę, niech pan dotknie mojego ramienia. – Nie, nie dotknę. Co się tu, do licha, dzieje? Wzięła go za rękę i spytała, czy czuje jej dotyk. Ze znużonym wyrazem twarzy oznajmił zwięźle, że ją czuje, widzi i słyszy. Po raz czwarty zapytał, co robi w jego szafie. Zignorowała pytanie, z niekłamanym zachwytem powtórzyła, że to „wspaniałe”, iż widzi ją i słyszy, a nawet może jej dotknąć. Wyczerpany długim dniem Arthur nie miał nastroju do zabawy.



19 из 176