
Pod ciemnym kamieniem przy progu Tula znalazła klucz i weszła do środka. Cisza panująca w domu była wprost oszałamiająca.
Rozmyślała nad tym, co widziała. Jej przyjaciółka Amalia wspomniała kiedyś o dziwacznych zabawach dorosłych, ale chichotała przy tym tak gwałtownie, że Tula nie pojęła ani słowa. Poza tym Tula przypuszczała, że Amalia wie na ten temat równie mało jak ona.
Tula znalazła woskową świecę i wypróbowała ją na sobie samej. Oczywiście natychmiast napotkała opór.
– Fuj! – krzyknęła i odrzuciła świecę. – Przecież to zwyczajnie boli!
Zamknęła za sobą drzwi i skierowała się ku dworowi Bergqvara.
– Dorośli są naprawdę głupi! – zawyrokowała zdecydowanie.
W życiu Tuli rozpoczęła się nowa Faza.
Pojawił się ktoś wyjątkowy, niemal bożyszcze.
Cała rodzina wyjechała do Skenas w Sodermanlandii na konfirmację Anny Marii.
Tam właśnie Tula spotkała swych krewniaków z tego samego pokolenia: Annę Marię i Eskila. Byli o parę lat starsi od Tuli, ale ach! jak świetnie bawili się we trójkę! Anna Maria była spokojną, nieśmiałą osóbką, ale uśmiechała się mile i łagodnie i szczerze podziwiała szalonego Eskila. Tula także czuła, że Eskil podbił jej serce. Taki był odważny! Takie rzeczy opowiadał! Poszłaby za nim w ogień i w wodę i, prawdę mówiąc, dosłownie to właśnie robiła. Wspinali się na wysoki dąb – Anna Maria i inne dzieci ze strony matki konfirmantki nie miały na to dość odwagi, ale Tula pięła się do góry z radosnym śmiechem na ustach i wesoło pokrzykiwała z samego czubka drzewa.
Dorośli, ujrzawszy, co się stało, przerazili się nie na żarty i postanowili przynieść drabinę, by ściągnąć Eskila i Tulę na dół, ale zanim drabinę dostarczono, oni sami już zeszli.
