
Nie mogę przyzwolić na abordaż. Dla „Nocnego Cienia” niesie to więcej niebezpieczeństw niż potencjalnych korzyści.
Poczuła, że Clavain próbuje sondować jej umysł.
[Dlaczego, Skade? Czy z jakiegoś powodu ten statek jest wyjątkowo cenny? Jeśli tak, to czy to nie jest odrobinę dziwne, że nikt mi o tym nie powiedział?]
To sprawa Ścisłej Rady. Miałeś już szansę do niej dołączyć, Clavain.
[Nawet gdyby dołączył, to i tak nie wiedziałby wszystkiego, prawda?]
Skade przełączyła się ze złością na Remontoire’a.
Wiesz, Remontoire, że jestem tu w sprawach Ścisłej Rady. To najważniejsze.
[Ale ja jestem ze Ścisłej Rady i nawet ja nie wiem dokładnie, co tu robisz. O co chodzi, Skade? Tajna operacja dla Wewnętrznego Sanktuarium?]
Skade zawrzała. Wszystko byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby nie trzeba było mieć do czynienia ze starymi Hybrydowcami, pomyślała.
Ten statek jest cenny. To prototyp, a prototypy zawsze są cenne. I doskonale o tym wiesz. Oczywiście nie chcemy go stracić w drobnej potyczce.
[Na pewno chodzi o coś więcej]
Może, Clavain, ale teraz nie czas o tym dyskutować. Rozmieść pociski przeznaczone dla statku Demarchistów, a jeden zachowaj na frachtowiec.
[Nie. Poczekamy, aż oba wyłonią się po drugiej stronie. O ile przeżyją. A potem zadziałamy]
Nie mogę do tego dopuścić.
No więc dobrze. Miała przedtem nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale Clavain zmusił ją do działania. Skoncentrowała się, wysłała skomplikowaną sekwencję komend neuronowych. Poczuła, jak odległy system uzbrojenia rozpoznaje jej uprawnienia i poddaje się jej woli. Jej sterowanie, choć niedokładne, pozbawione precyzji i bezpośredniości, z jaką zwracała się do własnych maszyn, wystarczyło — musiała przecież tylko wystrzelić kilka pocisków.
