— Jest tu mój mleczny brat, Dorse, i jego przyjaciele z podzamcza.

— Tak, to prawda.

Coś w głosie Przywódcy Weyru kazało Jaxomowi spojrzeć na niego, ale wyraz twarzy mężczyzny nie powiedział mu nic.

— Często się ostatnio widujesz z F’lessanem? Pamiętam, że obydwaj porządnie rozrabialiście w Weyrze Benden.

Jaxomowi nie udało się opanować rumieńca, którym oblał się aż po nasadę włosów. Czy to możliwe, żeby N’ton skądś dowiedział się, że obydwaj z F’lessanem przecisnęli się jakoś przez dziurę do Wylęgarni Bendenu i z bliska oglądali jaja Ramoth? Nie sądził, żeby F’lessan mógł o tym powiedzieć! Komukolwiek! Ale Jaxom często zastanawiał się, czy dotknięcie przez niego tego małego jajeczka nie miało wpływu na późniejsze wydarzenia, na Naznaczenie!

— Niewiele się ostatnio widuję z F’lessanem. Nie mam za dużo czasu, muszę opiekować się Ruthem i w ogóle.

— No, tak… — powiedział N’ton.

Wydawało się, że chce powiedzieć coś jeszcze, ale zmienił zdanie.

Kiedy dalej szli w milczeniu, Jaxom zastanawiał się, czy powiedział coś niewłaściwego. Ale nit mógł o tym długo myśleć. Właśnie wtedy brunatny Tris, jaszczur ognisty N’tona, zatoczył krąg, by ćwierkając radośnie wylądować na wyściełanym ramieniu Przywódcy Weyru.

— Co się stało? — zapytał Jaxom.

— Jest zbyt podniecony, by zachowywać się rozsądnie — odparł N’ton ze śmiechem i głaskał stworzonko po karku, wydając ciąg uspokajających odgłosów, aż Tris z ostatnim ćwierknięciem w kierunku Rutha złożył skrzydła na grzbiecie.

On mnie lubi, zauważył Ruth.

— Wszystkie jaszczurki ogniste cię lubią — odpowiedział Jaxom.

— Tak, ja to też zauważyłem i to nie tylko dziś, kiedy pomagały nam go myć — powiedział N’ton.

— Ale czemu? — Jaxom zawsze chciał o to zapytać N’tona, ale nigdy nie miał odwagi.

Nie chciał zajmować Przywódcy Weyru jego cennego czasu niemądrymi pytaniami. Ale dzisiaj nie wydawało się to takim niemądrym pytaniem.



5 из 452