Agent posłał mu triumfalny uśmiech.

— Po co zawracać sobie tym głowę? — spytał. — Mogę wysłać pana do jakiegoś świata, na którym będzie wszystko to, co na tym… Tranai, a oprócz tego będzie on miał walory takie, jak: niewielka odległość, okazyjne ceny, przyzwoite hotele, wycieczki…

— Zamierzam dotrzeć na Tranai — powiedział ponuro Goodman.

— Ale nie ma sposobu, aby tam się dostać — tłumaczył cierpliwie agent. — A właściwie na jakich walorach tego miejsca panu zależy? Może byłbym w stanie pomóc panu w tej kwestii.

— Może pan mi pomóc, rezerwując dla mnie przelot tak daleko, jak…

— Czy chodzi panu o przygodę? — spytał agent, szybkim spojrzeniem dokonując oceny niezbyt atletycznej budowy młodzieńca i charakterystycznego dla intelektualistów zgarbienia jego pleców. — Pozwoli pan, że zasugeruję mu Africanus II, pierwotny świat pełen dzikich plemion, szablozębnych tygrysów, ludożerczych paproci, ruchomych piasków, aktywnych wulkanów, pterodaktyli i innych rzeczy w tym stylu. Ekspedycje na tę planetę wyruszają z Nowego Jorku co pięć dni i łączą w sobie skrajne ryzyko z absolutnym bezpieczeństwem uczestników. Gwarantowana głowa dinozaura albo zwrot pieniędzy.

— Tranai — stwierdził Goodman.

— Hmm — urzędnik spojrzał szacująco na świadczące o determinacji zaciśnięcie warg Goodmana oraz nieugięty wyraz jego oczu. — Być może jest pan zmęczony purytańskimi restrykcjami, panującymi na Ziemi? W takim razie proszę rozważyć sugestię udania się na Almagordo III, perłę Pasa Południowogalaktycznego. Nasz dziesięciodniowy pełnopłatny plan pobytu obejmuje wycieczkę przez tajemniczy Almagordiański Kasbah, wizyty w ośmiu night-clubach (pierwsza kolejka na koszt firmy), wizytę w fabryce cynkitu, gdzie uczestnicy mogą nabyć prawdziwe cynkitowe pasy, buty i portfele po fenomenalnie niskich cenach, a także wycieczki do dwóch gorzelni. Dziewczyny z Almagordo są piękne, tryskające energią i w uroczy sposób naiwne. Uważają, że turysta jest najwspanialszym i najbardziej godnym pożądania typem ludzkiej istoty. Oprócz tego…



2 из 54