Czy Gage wróci tego lata, jak każdego siódmego roku? Cal nie widział przyszłości, nie otrzymał tego daru – i brzemienia – ale wiedział, że gdy on, Gage i Fox, skończą trzydzieści jeden lat, będą w Hollow razem.

Złożyli przysięgę.

Dokończył pracę i ponieważ nie mógł przestać myśleć o przyjacielu, napisał krótki mejl do Gage'a.

Hej.

Gdzie, do diabła, jesteś? W Vegas? W Mozambiku? W Duluth? Idę na spotkanie z Foxem. Do Hollow przyjeżdża jakaś pisarka, żeby zebrać materiały na temat historii, legend i – jak to nazywają – anomalii. Pewnie sobie z nią poradzimy, ale pomyślałem, że powinieneś o tym wiedzieć. Mamy minus dwadzieścia dwa stopnie i wieje lodowaty wiatr. Chciałbym, żebyś ty tu był, a ja nie. Cal.

W końcu odpowie, pomyślał, wysyłając wiadomość, i wyłączył komputer. Może za pięć minut, a może za pięć tygodni, ale Gage w końcu odpisze.

Znowu owinął swą długą, szczupłą postać, sylwetkę odziedziczoną po ojcu, w ciepłe ciuchy. Wielkie stopy także dostał w spadku po kochanym staruszku.

Ciemnoblond włosy, sterczące na wszystkie strony, odziedziczył po matce. Wiedział to tylko dzięki starym zdjęciom, bo jak daleko sięgał pamięcią, matka miała idealnie uczesane, delikatne blond włosy w odcieniu słońca.

Od dnia dziesiątych urodzin miał sokoli wzrok.

Zapinając parkę i ruszając do wyjścia, pomyślał, że nosi kurtkę tylko dla wygody. Przez ponad dwadzieścia lat nie miał nawet kataru. Żadnej grypy, wirusów, kataru siennego.

Gdy miał dwanaście lat spadł z jabłoni. Usłyszał pęknięcie kości ramieniowej i poczuł ból zapierający dech w piersiach.

A potem czuł, jak kość na powrót się zrosła – powodując jeszcze straszniejszy ból – jeszcze zanim przeszedł przez trawnik w drodze do domu, żeby powiedzieć matce.



29 из 269