
– Z chęcią zobaczę, jak tańczysz, dlatego pomogę ci jeszcze raz. Rozluźnij bardziej ramię. Ładne perfumy – dodał, podając jej kolejną kulę.
– Dzięki. – Krok do przodu, pochylić się, zamachnąć i rzucić, powtórzyła w myślach. I zbiła ostatni kręgiel po drugiej stronie toru.
– Przesadziłaś w drugą stronę – powiedział Cal, uderzając palcem w przycisk. Krata zjechała na dół, z głośnym stukotem zebrała kręgle, a na ich miejsce stanął pełny nowy trójkąt.
– Ona zbiła wszystkie. – Quinn skinęła głową w stronę kobiety na sąsiednim torze, która właśnie usiadła. – I wcale nie wydaje się zadowolona.
– Pani Keefafer? Gra dwa razy w tygodniu i pewnie już jej to nie rusza. Ale chociaż nie okazuje tego, wierz mi, w środku tańczy z radości.
– Skoro tak twierdzisz. Cal przesunął ramiona Quinn, poprawił wysunięcie bioder. Och, tak, mogła zrozumieć, dlaczego odnosił sukcesy, podrywając kobiety w ten sposób. W końcu, po nieskończonej ilości prób, udało się jej zbić kilka kręgli po różnych stronach trójkąta.
Salę wypełniał odbity od ścian hałas, niski łomot toczących się kul, ostry stukot kręgli, okrzyki i gwizdanie graczy i kibiców, radosne dzwonki automatów do gry.
Quinn czuła zapach piwa, wosku i lepkiego, żółtego sera – jej ulubionego – z porcji nachos, które ktoś pogryzał na torze obok.
Ponadczasowa rozrywka każdego Amerykanina, pomyślała, bezwiednie układając zdania do artykułu. Sport znany od wieków – będzie musiała poszukać czegoś na ten temat – dobra, zdrowa rozrywka rodzinna.
Zorientowała się już mniej więcej, o co chodzi, ale od czasu do czasu wrzucała kulę specjalnie do rynny, żeby Cal musiał podejść i poprawić jej pozycję.
Gdy to robił, myślała nad zmianą tematu artykułu z „kręgli jako rozrywki rodzinnej” do „kręgle są sexy”. Ta myśl wywołała uśmiech na twarzy Quinn, gdy po raz kolejny przymierzyła się do rzutu.
I wtedy to się stało. Rzuciła i kula potoczyła się samym środkiem toru. Zaskoczona Quinn cofnęła się o krok. Jej serce przyśpieszyło i poczuła dreszcz wzdłuż kręgosłupa.
