Z wysiłkiem ruszył przed siebie, przecinając tor fałszywego ognia. W powietrzu unosił się gryzący smród, który zniknął tak szybko jak para oddechu. Cal w sekundę rozpoznał ten zapach.

Siarka.

Na górze, w przytulnym pokoju z szerokim łóżkiem okrytym puchatą, białą narzutą, Quinn siedziała przy ślicznym biureczku o rzeźbionych nogach i wypolerowanym blacie i zapisywała swoje wrażenia z całego dnia.

Była zachwycona tym, że w pokoju stały świeże kwiaty i mała, niebieska miska pełna artystycznie ułożonych owoców. W łazience królowała głęboka wanna na lwich łapach i śnieżnobiała umywalka. Obok leżały grube, miękkie ręczniki, dwie kostki mydła i stylowe buteleczki szamponu, balsamu i żelu pod prysznic.

Zamiast nudnych, sztampowych plakatów na ścianach wisiały oryginalne zdjęcia i obrazy, które, jak informowała dyskretna karteczka na biurku, były dziełem lokalnych artystów i można je było nabyć w galerii na South Main.

Pokój miał bardzo ciepły, domowy wystrój, ale także błyskawiczne połączenie z internetem. Quinn pomyślała, że koniecznie musi poprosić o ten sam, kiedy przyjedzie tu znowu, jak planowała, w kwietniu i w lipcu.

Całkiem sporo osiągnęła jak na pierwszy dzień, w którym – na dodatek – przejechała kawał drogi. Poznała dwóch z trzech głównych bohaterów wydarzeń, umówiła się na wyprawę do Kamienia Pogan. Poczuła atmosferę miasta i osobiście spotkała zjawę z – na razie – nieznanego wymiaru.

I miała w głowie zarys artykułu o kręglach, który powinien jej przysporzyć wielu czytelników w „Okrężnej Drodze”.

Nie najgorzej, zwłaszcza jeśli dodać do tego, że na kolację w hotelowej restauracji zjadła rozsądnie sałatkę z grillowanym kurczakiem i oparła się pokusie połknięcia całej pizzy, poprzestawszy na połowie kawałka. No i zbiła jednym rzutem wszystkie kręgle.

Jeśli chodzi o sprawy osobiste, pomyślała, wyłączając komputer, oparła się także pokusie pocałowania niezwykle atrakcyjnego Caleba Hawkinsa.



57 из 269