
— A czy to jest jakiś wielki śnieg? To przecież tylko taka sobie mała zadymka.
— Gdybyśmy wiedzieli, moglibyśmy spać przykryci.
— Z powodu takiej małej zadymki?
— Tak. Kto lubi budzić się ze śniegiem na twarzy? Powinieneś był nas ostrzec.
— Nie wydawało mi się to ważne — powiedział Srebrny Obłok ze złością.
— A jednak powinieneś był nas uprzedzić. Chyba że nie miałeś pojęcia, iż będzie padało.
Ta Która Wie popatrzyła na niego przeciągle, wzrokiem pełnym wrogości i urazy. Srebrny Obłok pomyślał, że w miarę jak czas coraz potężniej narusza ją swoim zębem, Ta Która Wie staje się coraz bardziej denerwująca. Pamiętał czasy, kiedy była piękną, smukłą dziewczyną noszącą imię Spadająca Rzeka, dziewczyną o gęstych, opadających kaskadami ciemnych włosach i piersiach jak letnie melony. Pożądali jej wtedy wszyscy mężczyźni w ich plemieniu. On też, nie wypiera się tego wcale. Teraz jednak przeżyła swoją trzydziestą zimę i jej włosy stały się podobne do białych sznurów. Piersi były puste i mężczyźni nie patrzyli już na nią pożądliwym wzrokiem. Zmieniła imię. Nazwała się teraz Tą Która Wie i przybierała minę osoby, która zjadła wszystkie rozumy, tak jakby sama Bogini wstąpiła w jej duszę.
Srebrny Obłok spojrzał na nią gniewnie.
— Wiedziałem, że będzie padał śnieg. Ale wiedziałem też, że nie warto o tym mówić. Czułem śnieg w udzie, w tym miejscu, gdzie mam starą ranę, tam, gdzie zawsze czuję, że nadchodzi.
— Naprawdę?
— Więc uważasz, że jestem kłamcą? Tak?
— Gdybyś wiedział, że śnieg będzie padał, tobyś nam o tym powiedział. Ty także, tak jak wszyscy, wolałbyś spać pod przykryciem. Nawet chyba bardziej niż inni.
— A więc zabij mnie — powiedział Srebrny Obłok. — Przyznaję się do wszystkiego. Nie wyczułem, że będzie śnieg. Dlatego nie ostrzegłem cię i ty obudziłaś się ze śniegiem na twarzy. To straszny grzech. Zawołaj Drużynę Zabijaczy, każ im zaprowadzić mnie na pagórek i uderzyć dwanaście razy maczugą z kości słoniowej. Czy uważasz, że bym się tym przejął? Widziałem czterdzieści kilka zim. Jestem bardzo zmęczony. Gdybyś zechciała stanąć na jakiś czas na czele plemienia, byłbym szczęśliwy, mógłbym się usunąć i…
