
Czuła się coraz bardziej zmęczona, a przerwy we śnie bynajmniej nie poprawiały samopoczucia. Miała w końcu prawie sto pięćdziesiąt lat i od ćwierćwiecza nie poddawała się kuracji gerontologicznej; przez cały czas odczuwała więc znużenie. Zapewne dlatego, gdy obserwowała, jak inni zastanawiają się nad sytuacją, rosła w niej obojętność. Na Ziemi ciągle panowało zamieszanie; wielka powódź spowodowana załamaniem się zachodnio-antarktycznej pokrywy lodowej rzeczywiście okazała się idealnym zapalnikiem, na który niegdyś czekał „generał Sax”. Ann świetnie wiedziała, że Russell nie ma najmniejszych wyrzutów sumienia, że wykorzystał trudną sytuację Ziemi. Z pewnością nigdy nie zastanawiał się nad tym, jak wiele śmierci spowodowała powódź na jego rodzimej planecie. Ann potrafiła odczytywać z jego twarzy myśl po myśli, kiedy wypowiadał się na ten temat. Uważał zapewne, że wyrzuty sumienia nie mają sensu. Powódź stanowiła przypadek, geologiczną katastrofę, taką jak nadejście epoki lodowcowej albo uderzenie meteorytu. Nikt nie powinien marnować czasu na żal z tego powodu, nawet jeśli wykorzystał go do własnych celów. Najlepiej czerpać z chaosu lub zamieszania to, co dobre, i niczym się nie przejmować. Wszystkie owe idee były świetnie widoczne na twarzy Saxa, kiedy dyskutował o następnych koniecznych posunięciach wobec Ziemi. Sugerował, by wysłać tam delegację, misję dyplomatyczną, pojawić się osobiście, coś zorganizować. Mówił z pozoru chaotycznie, lecz Ann potrafiła interpretować jego stwierdzenia, jak gdyby był jej bratem. Sax, ten jej odwieczny wróg! Cóż, Sax… stary Sax… zawsze starał się postępować racjonalnie, toteż nietrudno było czytać jego myśli. Ann pomyślała, że z pewnością łatwiej go zrozumieć niż młodych fanatyków z „Kakaze”.
Aby jednak w pełni zinterpretować jego słowa, trzeba było wejść na jego grunt i przyjąć jego warunki. Dlatego też Ann podczas zebrań siadała naprzeciwko Saxa i próbowała się skoncentrować na tym, co mówił. Jej umysł nie był już tak giętki jak kiedyś, miała wrażenie, że dziwnie skamieniał, trwając nieruchomo w jej głowie. Kłótnie obracały się stale wokół tych samych pytań: Co zrobić na Pavonis? Pavonis Mons, Pawia Góra… Kto zasiądzie na Pawim Tronie? Potencjalnych władców było wielu — Peter, Nirgal, Jackie, Zeyk, Kasei, Maja, Nadia, Michaił, Ariadnę, nieobecna Hiroko…