— Ehm… Właściwie to można, moim zdaniem — odezwał się głos z drugiego końca stołu.

Wszyscy obejrzeli się na Myślaka Stibbonsa, najmłodszego i najbardziej rozpaczliwie gorliwego członka grona wykładowców. Trzymał w rękach skomplikowany mechanizm z przesuwających się deseczek i ponad nim spoglądał na magów.

— Eee… To nie powinno sprawić kłopotów — dodał. — Wszyscy uważali, że tak, ale moim zdaniem to tylko kwestia absorpcji energii i przeliczenia prędkości względnych.

Oświadczenie to wywołało chwilę tego zdumionego, podejrzliwego milczenia, jakie zwykle następowało po uwagach Myślaka.

— Prędkości względne — powtórzył Ridcully.

— Tak, nadrektorze.

Myślak spuścił wzrok na swój prototyp suwaka logarytmicznego i czekał. Wiedział, że nadrektor uzna za niezbędne, by dodać w tym miejscu jakiś komentarz, demonstrując, że coś jednak zrozumiał.

— Moja matka umiała ruszać się jak błyskawica, kiedy…

— Chodziło mi o to, jak szybko lecą jedne rzeczy w porównaniu do innych rzeczy — wyjaśnił Myślak szybko, ale nie dostatecznie szybko. — Powinniśmy wyliczyć to bez większych problemów. Ehm. HEX wyliczy.

— No nie — zaprotestował wykładowca run współczesnych, odsuwając krzesło. — Tylko nie to. To majstrowanie przy sprawach, których nie rozumiemy.

— Przecież jesteśmy magami — zauważył nadrektor. — Wręcz powinniśmy majstrować przy sprawach, których nie rozumiemy. Jeśli będziemy siedzieć i czekać, aż zrozumiemy te sprawy, nigdy niczego nie załatwimy.

— Nie mam nic przeciwko wezwaniu jakiegoś demona i wypytaniu go — zapewnił wykładowca. — To normalne. Ale budowa mechanicznej aparatury, żeby za nas myślała, to… to wbrew Naturze. Poza tym — dodał odrobinę mniej złowieszczym tonem — ostatnim razem, kiedy na tej przeklętej maszynie rozwiązywaliście poważny problem, zepsuła się i wszędzie mieliśmy pełno mrówek.



14 из 292