
Wiatropław dotarł do trzcin rosnących przy brzegu i Dom zeskoczył na ląd, pozostawiając olbrzymią roślinę dryfującą w niewielkiej lagunie. Przed nim wznosił się cel wyprawy — Wieża Jokerów, zawsze dominująca nad krajobrazem na zachodzie, teraz pogrążona w różowym blasku wschodzącego See-Why. Podstawa była wolna od mgły, lecz szczyt pięciomilowej budowli jak zwykle krył się w chmurach. Dom przedarł się przez suche trzciny i stanął metr od gładkiej mlecznobiałej ściany.
I ostrożnie wyciągnął ku niej dłoń.
Pewnego razu Hrsh-Hgn, gdy doszedł w końcu do wniosku, że nie kończące się wykłady dotyczące ekonomii planetarnej mogą nie być interesujące dla młodego chłopaka, wyłączył ekran, wyjął z szuflady Kroniki galaktyczne Sub-Lunara i opowiedział Domowi o jokerach.
— Wymień rassy, zgodnie z Aktem o humanoidach zaliczane do humanoidalnych — zaczął.
— Phnoby, ludzie, droski i Pierwszy Bank Syriański — wyliczył Dom. — Zgodnie z klauzulą pierwszą o status humanoida mogą się ubiegać roboty klasy piątej.
— Tak. A inne rasssy?
— Nie jestem pewien co do jovianów i reszty, nigdy mnie o nich nie uczyłeś.
— Bo to nie było konieczne. Sssą tak obcy, że nic nasss prawie nie łączy. To, co ludzkośśść uważa za uniwersalne wśśśród rass rozumnych, na przykład poczucie tożsssamośśści, to dla nich zwykły produkt raczkującej ewolucji dwunożnych. Jedno tylko łączy wszyssstkie dotąd odkryte pięćdziesiąt dwie rasssy: powssstały w ciągu ossstatnich pięciu milionów lat standardowych.
— Mówiłeś mi o tym wczoraj — przypomniał Dom. — Teoria Sub-Lunara o galaktycznym rozumie.
I wtedy phnob powiedział mu o jokerach. Pierwszą wieżę znaleźli creapii i podobnie jak nikomu potem — nie udało im się jej otworzyć. W końcu zrzucili na nią żywą matrycę nigrocayernalną. Wieżę znaleziono potem nienaruszoną, w przeciwieństwie do trzech sąsiednich systemów planetarnych. Phnoby nigdy nie odkryły żadnej wieży — nie musiały, bo na Phnobis zawsze stała jedna, wznosząca się z morza do chmur, stale pokrywających planetę. Była ona powodem i podstawą ogólnoplanetarnej religii zwanej Frss-Gnhs, czyli dosłownie kolumna wszechświata.
