Teraz jednak podjęli decyzję, że należy pospieszyć im z pomocą i zanieść światło. A to była już zupełnie inna sprawa.

Zdecydowali, że trzeba zacząć od krainy Timona, od Waregów z Doliny Mgieł. Wiedzieli, że tam spotkają wielu rozsądnie myślących ludzi, pod bardzo wieloma względami podobnych do nich samych.

W skład tej pierwszej ekspedycji włączyli Helgego i Gondagila, obu wywodzących się z rodu Waregów. Istniała jednak możliwość, że nikt w krainie Timona już ich nie pozna.

Ale nie, na pewno znajdzie się ktoś znajomy, nie upłynęło wszak aż tak wiele czasu, przynajmniej odkąd Helge opuścił Dolinę Mgieł. Gondagil wprawdzie przeniósł się wcześniej, lecz przecież muszą go pamiętać! Między innymi z tego powodu w grupie opuszczającej Królestwo Światła i wyruszającej na nową i – zupełnie wyjątkowo – przyjemną wyprawę panowało ogromne napięcie.

Właśnie dlatego wziął w niej udział Marco, z czystej ciekawości. Pragnął się przekonać, jak będzie przebiegać, przynajmniej na początku, realizacja nowego zamysłu, chciał zobaczyć na własne oczy, jak działa eliksir. Podobne marzenia o udziale w wyprawie snuła zapewne większość mieszkańców Królestwa Światła, lecz uczestnicy tej ekspedycji zostali bardzo starannie dobrani, zresztą odgórnym postanowieniom nie należało się sprzeciwiać. Nikt jednak nie chciał powstrzymywać Marca, na to cieszył się zbyt wielkim autorytetem, zaś pozostali członkowie grupy ogromnie byli radzi z jego towarzystwa.

Tym razem wysłannicy z Królestwa Światła nie przedsięwzięli żadnych środków bezpieczeństwa. Moc Gór Czarnych została pokonana, a śmiertelnie groźny ssący wir, wciągający do wnętrza gór żywe istoty i gondole, przestał istnieć. Dlatego też tym razem postanowiono wyruszyć wielką gondolą, w której pomieszczą się wszyscy uczestnicy wyprawy do krainy Waregów. W ten sposób uniknie się też konfrontacji z potworami, żyjącymi w pobliżu muru. Bestiami zdecydowano zająć się później, mogło się to bowiem okazać niezwykle trudnym zadaniem.



5 из 164