– Bardzo jesteś miła. – Uniósł brwi, a drwiący uśmiech powrócił. – Czy wobec wszystkich mężczyzn jesteś tak wrogo nastawiona? Czy każdy lekarz byłby tak powitany?

– Każdy równie zarozumiały – westchnęła z rezygnacją. – Myślę, że pora skończyć te przesłuchania. Nie muszę cię lubić, a ty nie musisz lubić mnie. Nasza zażyłość jest już wystarczająca.

Adam skinął głową. Zamknął oczy i wygodnie wyciągnął się w fotelu.

– Owszem, gdyby nie jeden drobiazg – powiedział z wolna.

– Mianowicie? – Christy była coraz bardziej zła.

– Ciągle zachowujesz się tak, jakbyś rzucała mi wyzwanie.

ROZDZIAŁ TRZECI

Zostawiła Adama przed domem Richarda. Na próżno Kate zapraszała ją, by została na obiedzie, Christy nie miała zamiaru spędzić ani chwili dłużej w jego towarzystwie.

Mały domek, w którym mieszkała, był kiedyś własnością Kate. Christy wyszła na werandę ze szklanką zimnego napoju. Wieczór był bardzo cichy, jedynie kilka ptaków odzywało się wysoko w eukaliptusach, a jakaś zapłakana żaba zdawała się narzekać na upał. Poza tym panował spokój. Zwykle Christy bardzo lubiła takie wieczory, błogosławiąc wówczas po raz kolejny decyzję przenosin do Australii. Ale tym razem było inaczej. Obecność Adama wszystko zmieniała.

Zachowała się okropnie, a przecież nie leżało to w jej naturze. Wręcz przeciwnie, zazwyczaj była wesołą ekstrawertyczką. Łatwo ją było polubić i wszystkich w dolinie uważała za swych przyjaciół. Gdzie zatem podział się jej pogodny nastrój?

– Przecież to nie jego wina, że się tak wygłupiłam – powiedziała do siebie. – Skąd mógł wiedzieć, jak bardzo mnie zranił?

Powinien, pomyślała zaraz, spędziliśmy razem prawie tydzień. Ciągle zmuszał mnie do śmiechu… Pocałował mnie nawet w noc przed pojawieniem się Sary…

Ba, ale to był tylko taki przelotny pocałunek. Teraz sobie to jasno uświadamiała. Obdarzył nim Christy jedynie dlatego, że była pod ręką. Nie mógł przecież wiedzieć, jak bardzo tego pragnęła.



12 из 113