
Były także plotki – podobno widziano dziewczynki gdzieś w Georgii, przysłano fałszywe żądanie okupu, obawiano się, że w grę wchodzą sekty i kontrkultury. Cóż, ledwie rok wcześniej porwano Party Hearst. W latach siedemdziesiątych często porywano ludzi. Żonę jakiegoś biznesmena wypuszczono za sto tysięcy dolarów, co zdawało się wtedy fortuną. Bogatą dziewczynę zakopano w skrzyni z tubą do oddychania. Ale państwo Bethany wcale nie byli bogaci, w każdym razie z tego, co Kay pamiętała; zresztą im dłużej ta sprawa nie miała żadnego oficjalnego zakończenia, tym w ogóle mniej o niej pamiętano. Ostatni raz nad tym, gdzie są siostry Bethany, Kay zastanawiała się, kiedy szła do kina przy Security Square, co najmniej dziesięć lat temu. To stało się właśnie tam – centrum handlowe przy Security Square było wówczas nowe, dzisiaj przypominało wymarłe miasto.
– Tak, słucham…?
– Kay, przyprowadź mi prawnika. Jakiegoś dobrego.
Rozdział 4
Infante popędził do szpitala jak na skrzydłach, jechał prosto przez miasto, nie obwodnicą. Cholera, śródmieście Baltimore zaczynało wręcz lśnić. Kto by pomyślał? Prawie żałował, że nie kupił tam sobie mieszkania dziesięć lat temu, choć pewnie już by go nie miał. Zresztą wychował się na przedmieściach, w Massapequa, na Long Island i miał słabość do tamtejszej plątaniny drugorzędnych szos i skromnych bloków, gdzie mieszkał w Parkville.
