
– Łańcuszek?
– Rob dał jej łańcuszek. Andrea nosiła go pod bluzką, żeby nikt nie widział. Ale wyczułam go, kiedy znalazłam ją w garażu – dodałam już bez pytania.
Pamiętam, jak siedziałam na miejscu dla świadków. Pamiętam, że próbowałam nie patrzeć na Roba Westerfielda. On nie spuszczał ze mnie wzroku; czułam bijącą od niego nienawiść.
I przysięgam, że mogłam odczytać myśli matki i ojca, którzy siedzieli za prokuratorem: Ellie, powinnaś nam była powiedzieć; powinnaś nam była powiedzieć.
Obrońcy rzucili się na moje zeznania. Twierdzili, że Andrea często nosiła łańcuszek, który dał jej nasz ojciec, że łańcuszek leżał na jej nocnej szafce, kiedy znaleziono ciało, i że zmyślam niestworzone historie lub powtarzam niewiarygodne opowieści, które Andrea wymyślała na temat Roba.
– Andrea miała łańcuszek, kiedy ją znalazłam – upierałam się. – Dotknęłam go – wybuchnęłam. – Właśnie stąd wiem, że to Rob Westerfield był w kryjówce, kiedy znalazłam Andreę. Wrócił po łańcuszek.
Obrońcy Roba wpadli we wściekłość i tę odpowiedź wykreślono z protokołu. Sędzia zwrócił się do przysięgłych i pouczył ich, aby nie uwzględniali jej w żaden sposób przy podejmowaniu decyzji.
Czy ktokolwiek uwierzył w to, co zeznałam o łańcuszku, który Rob dał Andrei? Nie wiem. Sprawa trafiła do przysięgłych, którzy naradzali się prawie przez tydzień. Potem dowiedzieliśmy się, że kilku przysięgłych skłaniało się ku orzeczeniu zabójstwa, lecz reszta upierała się przy morderstwie z premedytacją. Uważali, że Rob wszedł do garażu z łyżką do opon, ponieważ zamierzał zabić Andreę.
Czytałam stenogram z procesu, ilekroć Westerfield występował o zwolnienie warunkowe, i pisałam zapalczywe listy, protestując przeciwko skróceniu mu kary. Kiedy jednak odsiedział prawie dwadzieścia dwa lata, zdałam sobie sprawę, że tym razem prośba o zwolnienie warunkowe może zostać uwzględniona, i dlatego właśnie wróciłam do Oldham nad rzeką Hudson.
