
Gdy zbudziła się rano, Art już wstał i w pokoju obok ćwiczył jogę.
– Cześć – powiedziała sama do siebie. – Jest tu kto? – Wrócił jej głos, choć po długim milczeniu brzmiał nieco piskliwie.
Myjąc zęby w łazience, usłyszała przeraźliwy krzyk Dory:
– Chcę to oglądać! Włącz z powrotem! To jest też mój telewizor.
– Ten program jest dla małych dzieci! – odwrzasnęła Fia. – Dla takich maluchów jak ty, tiu, tiu, tiu!
Od rozwodu Arta dziewczynki mieszkały trochę w domu matki i ojczyma w Sausalito, a trochę w edwardiańskim mieszkaniu Arta przy Yallejo Street. Co drugi tydzień wszyscy czworo – Art, Ruth, Sofia i Dory – gnieździli się w pięciu miniaturowych pokoikach, z których jeden był tak ciasny, że udało się tam wepchnąć tylko piętrowe łóżko. W mieszkaniu znajdowała się jedna zaledwie staroświecka i niewygodna łazienka, której Ruth szczerze nie znosiła. Żelazna wanna na nóżkach dawała tyle ciepła, co sarkofag, a z dwóch kurków nad ustawioną na postumencie umywalką leciał albo wrzątek, albo ciekły lód. Sięgając po nić dentystyczną, Ruth przewróciła wszystkie rzeczy stojące na parapecie pod oknem: płyn przeciw zmarszczkom, środki na pryszcze, nożyczki do wycinania włosków w nosie i plastikowy kubek z dziewięcioma szczoteczkami do zębów, o których nigdy nie było wiadomo, do kogo właściwie należą i kiedy zostały kupione. Gdy sprzątała rozsypane przedmioty, rozległo się głośne walenie do drzwi.
– Musisz poczekać! – zawołała schrypniętym głosem.
Łomotanie nie ustawało. Ruth zerknęła na sierpniowy rozkład korzystania z łazienki, przybity do drzwi z obu stron. Plan określał precyzyjnie co do kwadransa, czyja kolej przypada na którą godzinę. Ruth zapisała się na sam koniec, a ponieważ reszta domowników zwykle była spóźniona, musiała ponosić wszystkie konsekwencje swojego wyboru. Pod rozkładem dziewczynki dopisały dodatkowe prawa i poprawki oraz listę kar i sankcji za naruszenie harmonogramu, dotyczącego korzystania z umywalki, toalety i prysznica, a także zasadę, według której prawo do prywatności może być zastrzeżone w BARDZO WYJĄTKOWEJ SYTUACJI (co trzykrotnie podkreślono).
