– Interesujące – powiedział dr Christian czując, że Patti Fane czeka na jego reakcję.

– Wtedy zerwała się Candy Fellowes i napadła na Daphne – co sobie wyobraża, kto jej pozwolił krytykować Gusa Rome, bo tak się składa, że jest on największym prezydentem wszechczasów. Krzyczała, że nienawidzi nawiedzonych kaznodziejów, wyśpiewujących co niedzielę hymny, bo wszyscy są hipokrytami, mają na kolanach dziury od klęczenia, a jak wyjdą z kościoła, zabiliby każdego za parę dolców albo za szansę awansu – kurczę! Myślałam, że Daphne i Candy wydrapią sobie oczy!

– I wydrapały?

Patti Fane wyraźnie się napuszyła.

– Nie! Ja je powstrzymałam! Ja, doktorze! Wyobraża pan sobie?

Popchnęłam je z powrotem na miejsca i opanowałam sytuację. Powiedziałam, że zachowują się jak dzieci i że wstydzę się, że jestem Pat-Patką. Wtedy okazało się, że każda z nas co roku wysyłała podania do KSDD. Zapytałam, czy zgłaszanie swojej kandydatury to straszna hańba i co im przyjdzie z tego, że teraz tak rozrabiają. Czy to hańba, że ich nadzieje zawiodły? Zapytałam, jakim prawem rozładowują frustrację na biednej Marg. Albo na Augustusie Rome i przywódcach religijnych. I powiedziałam im, żeby zapamiętały sobie raz na zawsze, że nikt nie może robić żadnych machlojek w KSDD, i przypomniałam im, że nawet Julia Reece nie otrzymała zezwolenia na drugie dziecko. Dlaczego, zapytałam, po prostu nie cieszycie się ze szczęścia Marg? I powiedziałam Marg, żeby nie płakała, i zapytałam ją, czy wybierze mnie na matkę chrzestną dziecka.

Ostatnie słowa wypowiedziała z tryumfem i zamilkła. Wyglądała na zaskoczoną, że odczuwa aż taką przyjemność oraz że okazała się tak silna w chwili kryzysu.

– Spisałaś się znakomicie, Pat. Właściwie tak świetnie, że chyba nie musisz już do mnie przychodzić – w głosie dr. Christiana pobrzmiewały pewność i duma.

On tak góruje nad innymi ludźmi, pomyślała Patti Fane. Nie potrafiłam dziś wytłumaczyć Pat-Patkom, co ten człowiek dla mnie zrobił. Za każdym razem, kiedy próbowałam, jakoś mi nie wychodziło. Wszystko było nie tak. Jemu na nas zależy! Może to coś, czego trzeba doświadczyć. Nie można tego zobaczyć ani wyrazić słowami.



10 из 330