
Trzeba doświadczyć na własnej skórze. No i dlaczego tacy psychoanalitycy jak Matt Stringman uważają, że psycholog nie powinien radzić pacjentom, by szukali wsparcia w Bogu? Czyżby myśleli, że to oni są Bogiem? A może nie podobają się im poglądy dr. Christiana na temat Boga?
– Przyprowadziłam Marg Kelly – powiedziała głośno.
– Po co?
– Chyba musi z kimś porozmawiać. Nie z dobrym starym Nathanem, niech go Bóg błogosławi, ale z kimś, kto patrzy na jej problemy z boku. Dzisiaj przeżyła okropny wstrząs. Nie sądzę, żeby wiedziała, jakie są konsekwencje urodzenia drugiego dziecka. Wie pan, ona naprawdę myślała, że razem z nią będziemy skakać z radości!
– A zatem chyba dotąd żyła z głową w chmurach?
– No właśnie! W tym cały problem. Jest żoną rektora uniwersytetu w Chubb! Mieszka w wielkim domu, ma służbę i zezwolenie na samochód na cały dzień, w zeszłym tygodniu była na przyjęciu w Białym Domu, a dwa tygodnie temu w Gracie Mansion! My, Pat-Patki, jesteśmy jej jedynym łącznikiem ze światem zewnętrznym.
Jesteśmy – no, może nie aż tak dobrze sytuowane jak ona, ale i tak powodzi się nam lepiej niż większości ludzi. No więc pomyślałam, że gdyby Marg Kelly porozmawiała z panem, to by jej pomogło.
Pochylił się ku niej.
– Czy mogłabyś mi odpowiedzieć na pewne przykre pytanie?
Powaga jego głosu ostudziła jej podniecenie.
– Spróbuję.
– Gdyby Marg Kelly zapytała cię, czy powinna zdecydować się na drugie dziecko, co byś jej odpowiedziała?
Rzeczywiście, nieprzyjemne pytanie. Ale dni, kiedy siedziała przez dwadzieścia cztery godziny w pokoju ze wzrokiem wbitym w ścianę, zastanawiając się nad najpewniejszym sposobem śmierci, należały już do przeszłości. Więcej – nigdy już nie powrócą.
