Nieoczekiwane pytanie sprawiło, że Michael dosłownie podskoczył.

— Powiem ci, skoro chcesz wiedzieć. Produkuję pokarm i powietrze z przetworzonego budulca komety. Lód zawiera mnóstwo węglowodorów i azotu. Poza tym…

— Czyli jesteś pustelnikiem ery kosmicznej. Podobnie jak twój statek. Krab pustelnik, wędrujący po obrzeżach Układu Słonecznego, za daleko od domu, by choćby porozmawiać z innym człowiekiem. Mam rację?

— Są po temu powody — odparł Michael, starając się usilnie, by jego słowa nie zabrzmiały jak usprawiedliwienie. Posłuchaj, Harry, na tym polega moja praca. Badam samorodki kwarkowe…

Harry otworzył usta. Potem jego spojrzenie rozmyło się na moment, jak gdyby przepatrywał jakieś utracone, wewnętrzne krajobrazy. W końcu stwierdził, uśmiechając się blado:

— Najwyraźniej niegdyś wiedziałem, co to oznacza.

Michael prychnął pogardliwie.

— Samorodki to jakby rozbudowane nukleony…

Uśmiech Harry'ego stał się odrobinę wymuszony.

— Mów dalej.

Michael tłumaczył szybko, nie zamierzając dawać ojcu najmniejszych forów.

Nukleony, protony i neutrony zbudowane były z kombinacji kwarków. Pod ekstremalnym ciśnieniem w jądrze gwiazdy neutronowej albo podczas samego Wielkiego Wybuchu — powstać mogły bardziej skomplikowane struktury. Samorodek kwarkowy, monstrum w świecie nukleonów, mógł ważyć tonę i być szeroki na tysięczną część cala.

Większość samorodków z czasów Wielkiego Wybuchu uległa rozpadowi. Niektóre przetrwały.

— I to dlatego musisz mieszkać aż tutaj?

— Centralne rejony Układu Słonecznego dowiadują się o obecności samorodka, gdy ten uderza w górne warstwy atmosfery i jego energia objawia się deszczem cząsteczek egzotycznych. Owszem, pewnych rzeczy można się dowiedzieć i na tej podstawie — ale przypomina to obserwowanie cieni na ścianie.



18 из 228