
Za tym okrętem dostrzegł następny statek, drobną, różowobrązową kropkę, zbyt odległą dla jego wzroku — i tak wspomaganego rogówkowymi i siatkówkowymi implantami zwiększającymi kontrastowość obrazu — by mógł rozróżnić jakiekolwiek szczegóły. Dalej zaś zauważył kolejnego, toczącego się przez kosmos splina. Niczym księżyce flota okrążała Ziemię, panując nad nią bez cienia wysiłku.
Parz był jednym z zaledwie garstki ludzi, którym zezwolono na opuszczenie powierzchni planety od chwili ustanowienia qaxańskich praw okupacyjnych, jednym z jeszcze mniej licznej grupy, która znalazła się w bezpośredniej bliskości któregokolwiek z segmentów qaxańskiej floty.
Ludzie po raz pierwszy oderwali się od swej ojczystej planety dwa i pół tysiąca lat wcześniej, przepełnieni optymizmem, ekspansywni i pełni nadziei… tak przynajmniej postrzegał tamte czasy Jasoft. Potem nadszedł pierwszy kontakt z pozaziemską formą życia — grupowymi umysłami znanymi jako squeemowie — i ta nadzieja zgasła.
Ludzie zostali rozbici. Rozpoczęła się pierwsza okupacja Ziemi.
Lecz władza squeemów została obalona. Ludzie ponownie zaczęli podróżować poza Ziemią.
Wtedy na ziemski pojazd natknęli się qaxowie.
Początkowo zanosiło się na miesiąc miodowy. Ustanowiono zasady wymiany handlowej z qaxami, negocjowano kwestię wymiany kulturalnej.
Nie trwało to długo.
Gdy tylko qaxowie przekonali się, jak słaba i naiwna jest ludzka cywilizacja, do akcji wkroczyły splińskie okręty wojenne.
Niemniej jednak, ów krótkotrwały okres pierwszego kontaktu dostarczył ludzkości najwięcej informacji potrzebnych dla zrozumienia qaxów i opanowanego przez nich sektora kosmosu. Na przykład dowiedziano się, że używane przez qaxów splińskie statki były potomkami olbrzymich, oceanicznych stworzeń o giętkich kończynach, które niegdyś przemierzały głębie jakiegoś oceanu. Spliny odkryły sekret podróży międzyplanetarnych i przez całe tysiąclecia wędrowały wśród gwiazd. Potem, być może i przed milionem lat, podjęły strategiczną decyzję.
