
Ze znużeniem pomyślał, że było to jedyną pociechą płynącą z podeszłego wieku — wiercąc się w fotelu, by nakłonić go do mocniejszego masowania ognisk bólu — iż podobne spotkania muszą, niewątpliwie, wkrótce się skończyć.
— Cóż rzekł qax, a w jego wyrafinowanie sztucznym głosie zabrzmiała ironiczna nuta — kontynuujmy, zanim twoja materialna powłoka całkowicie odmówi posłuszeństwa. Tunel czasoprzestrzenny. Ten obiekt znajduje się już wewnątrz skupiska komet należącego do tego systemu.
— W obrębie chmury Oorta, owszem. Zaledwie jedną trzecią roku świetlnego od Słońca.
Parz odczekał parę sekund, by qax mógł dokładniej wyjawić powód tego wezwania. Jako że tamten zachowywał milczenie, wyciągnął z teczki minikomp i przesunął wzrokiem po listach danych i diagramach, przeglądając ogólną analizę sytuacji, jaką uprzednio sobie przygotował.
— To starożytny ludzki produkt — stwierdził qax.
— Tak — Parz przywołał na wyświetlaczu jeden z obrazów — szkielet rozjarzonej konstrukcji na łososiowym tle — i odpowiednią kombinacją klawiszy zrzucił go poprzez panel i łącze wprost do gubernatora. — To zapis wideo przedstawiający start portalu z orbity Jowisza, około tysiąca pięciuset lat temu. W archiwach występował pod nazwą Projektu Złącze. Przesunął opuszkiem palca po minikompie, by wskazać najważniejsze szczegóły. Mówiąc pokrótce, zbudowano dwie tetraedralne konstrukcje. Każda z nich miała w przekroju około trzech mil. Ich zadaniem była stabilizacja otwartych wylotów kanału czasoprzestrzennego. — Podniósł wzrok, kierując go na pierwszy lepszy punkt na suficie. Nie po raz pierwszy żałował, że nie miał przed oczami jakiegoś wizerunku gubernatora, na którym mógłby skupić uwagę, czegoś, co mogłoby zmniejszyć dezorientację nieodmiennie towarzyszącą ich spotkaniom. Miał wrażenie, jakby świadomość gubernatora otaczała go ze wszystkich stron, jakby był jakimś potężnym bóstwem. — Życzysz sobie bardziej szczegółowego opisu, gubernatorze? Tunel umożliwia natychmiastowe przemieszczanie się między dwoma punktami w czasoprzestrzeni;…
