
– Też tak myślę. – Benny odetchnęła z ulgą. – Wiem, że nie jestem tak bystra jak ty, nie wyglądam też jak aniołek na czubku choinki, ale mam swoje plusy.
To prawda. Benny miała dwadzieścia dwa lata – istotny atut wobec dwudziestu dziewięciu lat Kate – była także wyższa i wyczuwało się w niej więcej życia niż u jej jasnowłosej, drobnej przyjaciółki. Kate odruchowo wyprostowała ramiona. Nie chciała, aby uważano ją za osobę słabą i kruchą. Odkąd stała się kobietą dorosłą, starała się ze wszech sił zatrzeć to wrażenie i zrekompensować jakoś swój niepozorny wygląd.
Nie brak ci rozumu i z pewnością wiesz, że jesteś atrakcyjna.
– Rzeczywiście, nie jestem taka zła – zgodziła się z nią Benny. – A Michael to facet dość staroświecki. Pewnie nie było mu łatwo mieć za żonę pracoholiczkę.
Kate poczuła ukłucie żalu. A więc Benny nastawiła się już pozytywnie do Michaela.
– Owszem, było mu ciężko. Ale być żoną policjanta zajmującego się handlarzami narkotyków to też nie takie małe piwo.
– Nie mówię przecież, że to twoja wina – zapewniła natychmiast Benny. – Po prostu ty oczekujesz od mężczyzny, aby… – Wzruszyła ramionami. – Odebrałam wychowanie tradycyjne i chyba jestem także dość staroświecka.
– Szczęściarz z tego Michaela.
– Jednak masz coś przeciw naszej znajomości.
Kate ze znużeniem pokręciła głową.
– Nie mam prawa sprzeciwiać się czemukolwiek, co robi Michael. Myślę, że powinnam się cieszyć, jeśli wybrał kogoś, kogo lubi Joshua.
– Nie chodzi o to, aby traktować nas jak rzeczy – wtrąciła spiesznie Benny. – Ale jeśli rzeczywiście nie zależy ci…
– Już dobrze – przerwała jej Kate. – Dzięki, że mi powiedziałaś. Czym prędzej wyszła z umywalni. To bolesne poczucie straty jest bez sensu. Przecież ona i Benny przyjaźnią się, chociaż praca nie pozwala na większą zażyłość.
Pewnie nie było mu łatwo mieć za żonę pracoholiczkę.
Usiłowała wymazać te słowa z pamięci. No dobrze, pomyślała, otwierając drzwi i wchodząc do laboratorium. Nie jestem jak te kobiety z dawnych komedii obyczajowych. Podobnie jak Michael, zrozumiałam od samego początku, że nasze małżeństwo to nieporozumienie. I tylko Joshua swoją obecnością sprawił, że trwało ono tak długo. Ja natomiast nie przyczyniłam się do fiaska w większym stopniu niż Michael.
