
– Nie wiem, o czym pan mówi.
– Och, daj pan spokój. Nie można pracować sześć lat nad czymś takim jak RU 2 i nie dopuścić do żadnych przecieków informacji.
– Ma pan na myśli szpiegostwo przemysłowe?
– Ależ skąd, to przecież niezgodne z prawem. – Umilkł na moment. – Początkowo nie przejmowałem się tym zbytnio. Nie sądziłem, że ruszy pan z miejsca.
– A dlaczego sądzi pan teraz, że tak się jednak stało?
– Nazwijmy to intuicją.
Może blefuje, pomyślał Noah. Wszystkie dotychczasowe testy otaczał ścisłą tajemnicą, dzielił zadania na poszczególne działy, tak aby każdy z nich znał tylko cząstkę całości. Może Ogden robi jedynie rekonesans, aby przekonać się, czy Noah potwierdzi jego podejrzenia.
– Co to w ogóle jest, według pana, RU 2, Ogden?
– Skończmy z tą zabawą w kotka i myszkę. Sprzedaje pan czy nie?
– Muszę się zastanowić.
– Nie dam się wodzić za nos – oświadczył łagodnym tonem Ogden. – Nie zamierzam siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż doprowadzi mnie pan do ruiny, Noah. Musi pan sprzedać mi RU 2.
Noah uświadomił sobie, że Ogden nie blefuje. Że wie dokładnie, jakie niebezpieczeństwo stanowi dla niego RU 2.
– Co pan z tym zrobi?
– A jak pan myśli? Zbiję majątek.
– Nie wierzę. Raczej utajni pan wszystko, zakopie tak głęboko, jak tylko się da.
– I co z tego? Pan zachowałby przecież swoje miliony, które zapłacę.
– To prawda. A co pan zrobi, jeśli nie sprzedam?
– Zniszczę pana – oświadczył spokojnie Ogden. – Podobnie jak pańskiego przyjaciela, Lynskiego. I również tę grupkę z Oklahomy. Nie zawaham się przed usunięciem was wszystkich z drogi.
Oklahoma? Noah przeżył szok, kiedy uświadomił sobie, że Ogden ma na myśli Kate Denby. Skąd, u diabła, dowiedział się o…
– Czekam na odpowiedź, Noah.
– Niech mi pan da czas do namysłu.
– Nie mogę pana do niczego zmuszać. Ale ostatnio wykonuje pan zbyt szybkie ruchy. Niemal wzbudza to we mnie niepokój. – Przez chwilę jakby zbierał myśli. – Sądzę, że usiłuje pan zyskać na czasie i wystrychnąć mnie na dudka. Podejrzewałem, że taką właśnie obierze pan taktykę. Spodziewałem się tego. Od dawna czułem, że pod fasadą tego niedobrego chłopca, za jakiego pan uchodzi, kryje się idealista. Jest pan teraz w swoim biurze?
