– Dziękuję… Może masz rację. – Alan był partnerem Michaela od sześciu lat i zawsze go lubiła. – Jak Betty i dzieciaki?

– Doskonale. Betty ciągle mi przypomina, żebym zadzwonił do ciebie i umówił was obie na lunch.

Ale to zaproszenie nigdy nie nastąpi, wiedziała o tym. Jej przyjaźń z Betty Eblund stanowiła jedną z ofiar, jakie musiała ponieść w związku z rozwodem. Jako żona policjanta Betty pozostała lojalna wobec partnera męża.

– Byłoby miło. – Kate podała Alanowi kluczyki od samochodu. – W trzecim rzędzie z tyłu. Poznasz go bez trudu. To ta sama szara honda. Którą jeżdżę od pięciu lat.

– W porządku. Do zobaczenia. – Pobiegł we wskazanym kierunku.

– Chcesz koniecznie ukazać mnie w złym świetle? – burknął ponuro Michael, kiedy zajęła miejsce obok niego. – Zaproponowałem ci przecież dodatek na dziecko. Mogłabyś kupić sobie za to nowy samochód.

Westchnęła.

– Nie chciałam tego dodatku na dziecko i nie potrzebuję nowego auta. Honda sprawuje się bez zarzutu. I wcale nie zamierzałam dawać Alanowi do zrozumienia, że nie troszczysz się o mnie.

– To, że jesteśmy rozwiedzeni, nie oznacza jeszcze, że uchylam się od swoich powinności. I nigdy nie będę od nich uciekał.

– Wiem, że to nie w twoim stylu. – Michael był zawsze rzetelny i niemal fanatycznie świadom swoich obowiązków. Kiedy podczas procesu rozwodowego Kate zrzekła się dodatku na dziecko, nie ukrywał, iż fakt ten wytrącił go z równowagi. – Ale po prostu nie potrzebuję pomocy finansowej – dodała Kate. – Możemy już jechać? – Ruchem głowy wskazała na tłum. – Mam dość widoku tych szakali.

– To dlaczego nie poszukasz sobie pracy, gdzie nie ma takich jak oni? – Zapuścił silnik i tyłem wyjechał z parkingu. – I tak muszą ci tu płacić niewiele, skoro nie możesz sobie pozwolić na zmianę samochodu.

Wyglądało na to, że uwziął się na ten cholerny samochód.

– Płacą mi wystarczająco dużo. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę dodatkowe korzyści.



33 из 338