– Jakie wesele?

– No, dziadka.

W tym momencie J.D. wszedł do kuchni.

– O jakim weselu mówicie? Twoi dziadkowie są małżeństwem od pięćdziesięciu lat, Stephen.

– Nie miał na myśli Santinich – wyjaśniła Tiffany, marząc o zmianie tematu, choć i tak prędzej czy później J.D. dowiedziałby się o wszystkim. W takiej mieścinie jak Bittersweet plotki rozchodziły się z prędkością światła. – Mój ojciec bierze ślub w niedzielę.

– Twój ojciec? No, no – gwizdnął cicho. – Wydawało mi się, że nie żyje… W każdym razie nie było go dotąd w polu widzenia.

– Pojawił się, jak widzisz, i to z hukiem – westchnęła Tiffany. Wyjęła z lodówki miskę z kawałkami kurczaka przygotowanymi do grillowania. Wyszła na werandę i zaczęła je układać na drucianej kratownicy. Mięso zaskwierczało na ogniu. – Stephen, przynieś sos i drewnianą łyżkę – rzuciła, nie odwracając się.

Garnek i łyżkę podał jej jednak J.D. i poprosił:

– Opowiedz mi o swoim ojcu.

Tiffany zawahała się. Zaczęła polewać gorące porcje. Nie zamierzała wtajemniczać szwagra we własne rodzinne sprawy, ale najwyraźniej nie pozostawił jej wyboru.

– To długa historia – powiedziała wymijająco, po czym dodała: – W każdym razie moim ojcem jest John Cawthorne, który ma się dobrze wbrew temu, co zawsze słyszałam od matki. Twierdziła, że ojciec nie żyje.

– Dlaczego?

– Najwidoczniej uważała, że tak będzie dla mnie lepiej. Gdybym wiedziała, że mój ojciec żyje, oczekiwałabym, że się mną zainteresuje – odwiedzi, zabierze na wakacje, pomoże. Ponieważ tak by się nie stało, martwiłabym się i nabawiła kompleksów. Matka najwyraźniej chciała mnie oszczędzić – dokończyła cicho, aby nie dosłyszały jej dzieci przekomarzające się w kuchni.

– Cawthorne… – powtórzył J.D. w zamyśleniu. Zdawało mu się, że słyszał już wcześniej to nazwisko.

– To znana tutejsza osobistość. Hodowca, potem handlarz nieruchomościami, a w końcu biznesmen. Był żonaty. Miał jedną córkę, to znaczy jedną z prawego ło… – Tiffany urwała nagle, gdyż zauważyła, że dzieci podsłuchują. Po krótkiej chwili spytała głośno: – A może zjesz z nami? – Była to ostatnia rzecz, na jaką ona sama miała ochotę, a w dodatku zauważyła, że Stephen za plecami stryja przewraca oczami i robi miny.



28 из 188