
Jej mózg pracował jak szalony. Jeśli pojedzie do Parangu, może wylądować na posterunku policji, na ulicy albo jeszcze gorzej… A jeśli nawet tej nocy nikt jej nie zatrzyma, co zrobi jutro? Szanse na znalezienie pracy w Parangu, prawdę mówiąc, były wątpliwe…
– Nie zostawiłeś mi dużego wyboru – oskarżyła go ze sztuczną pewnością siebie.
– Powinnaś się cieszyć, że w ogóle stoisz przed jakimś wyborem – odparował. – Daję ci szansę pracy, która rozwiąże nam obojgu problemy.
Debora przesunęła palcem po brzegu szklanki i chwyciła głęboki oddech, by uspokoić nerwy.
– W takim razie porozmawiajmy o szczegółach tej pracy
– powiedziała z rezygnacją. – Na czym będą polegać moje obowiązki?
– Pomoc w biurze i występowanie u mego boku w towarzystwie – rzekł chłodno i rzeczowo. – Spodziewam się, że przekonasz wszystkich, iż jesteś moją żoną. – Popatrzył na nią dziwnie podejrzliwym wzrokiem. – Jeśli spodziewasz się, Deboro – podjął kaznodziejskim tonem – że urządzam tę maskaradę, by zaciągnąć cię do łóżka, to muszę cię od razu rozczarować! Kobiety sprawiają mi ostatnio same kłopoty – dodał z wyrzutem. – W chwili obecnej zainteresowany jestem wyłącznie zminimalizowaniem tych problemów. Poza tym jestem człowiekiem zbyt zajętym, bym miał czas cię uwodzić, nawet jeśli miałbym na to ochotę, a to, szczerze mówiąc, jest mało prawdopodobne – dokończył z naciskiem.
– Aleś się rozgadał, złotousty – Debora nie mogła się powstrzymać od złośliwego komentarza.
Gil zignorował zaczepkę i nadal spokojnie wyjaśniał:
– W moim bungalowie jest tylko jedna sypialnia, którą będziemy musieli dzielić, ale stoją tam dwa pojedyncze łóżka, więc będziemy mogli zapewnić sobie trochę prywatności.
– A jeśli nie będziemy się zgadzać?
– Zapłacę ci na tyle dobrze, że będziemy się zgadzać – powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu. – Ale, Deboro… zastanów się dobrze, czy podołasz tym obowiązkom. Nie będziesz przecież mogła zmienić zdania w połowie drogi. Wyszedłbym na skończonego idiotę, gdyby moja świeżo poślubiona żona uciekła po kilku tygodniach. Potraktuj swoje zadania jak poważną, odpowiedzialną pracę.
