– Chwilami wydajesz się bardzo złośliwy – w jej głosie zabrzmiało oskarżenie. – Trudno o tobie powiedzieć, że jesteś szczególnie miły.

Malec najwidoczniej rozważył jej propozycję zajęcia lalczynego łóżeczka, bo nagle odbił się od krawędzi szafki i zwinnie jak łasiczka pomknął w dół po ścianie, by już w następnej chwili wskoczyć do łóżeczka. Vanja pospiesznie uniosła kołderkę, by mógł się pod nią wsunąć.

– Ach, nie możesz przecież biegać goły z tym majtającym się…! Odmrozisz go sobie albo skaleczysz, czy ty tego nie rozumiesz? Zobacz, mam tu czystą chusteczkę, złożę ją w pieluszkę i mogę cię nią obwiązać. Ale, och!

Malec z diabelskim uśmieszkiem obserwował dziewczynkę, próbującą wsunąć mu pieluszkę, a jego członek osiągnął nagle niezwykłą wprost długość i twardość. Vanja natychmiast przerwała eksperyment i obwiązała go chusteczką w pasie.

– Ach, jej – szepnęła, przysiadając na brzegu własnego łóżka. Była już świadkiem podobnego zjawiska u Andre, kiedy był mały, i u zwierząt w gospodarstwie… Ale to przewyższało wszystko, co do tej pory widziała. Maleńki chłopczyk, nie większy od wiewiórki – i takie narzędzie! Porządnie się wystraszyła i naprawdę nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Stworek zdecydowanie niewiele miał w sobie z człowieka!

Jasne jednak było, że jest dopiero dzieckiem. Demonim dzieckiem. Czy wolno jej go zatrzymać? A może to niebezpieczne, o demonach wszak tak niewiele wiedziano. Nawet demony Ludzi Lodu nie należały do najprzyjemniejszych. Owszem, stanęły po stronie Ludzi Lodu, ale nie można było im zaufać i nie czyniły niczego dla innych, jeśli same na tym nie zyskiwały. A dla obcych ludzi stanowiły śmiertelne niebezpieczeństwo.

Znów popatrzyła na malca. Leżał teraz niewinnie złożywszy głowę na poduszce, przymknął żółte oczy, a na ustach czaił mu się łagodny, dziecięcy uśmiech, miękki cień.

– Nie – oświadczyła zdecydowanie. – Nie mogę pozwolić, byś cierpiał, maleńki. Jestem za ciebie odpowiedzialna. Zostaniesz u mnie, a ja zajmę się tobą najlepiej jak potrafię.



10 из 190