
Otuliła go starannie kołderką i wróciła do łóżka. Demon Nocy uchylił żółte szparki oczu i wykrzywił usta w ledwie zauważalnym, lecz przepojonym złością uśmiechu.
ROZDZIAŁ II
W życiu Vanji pojawiła się nowa pasja. Wiele czasu spędzała teraz w swoim pokoju, uważała bowiem, że mały demonek potrzebuje towarzystwa. Nie było to do końca prawdą i nigdy nie wiedziała, gdzie go znajdzie, kiedy obudzi się rano lub kiedy wejdzie do pokoju. Malec cierpiał na chorobliwą wprost ciekawość. Raz odkryła go w szafie z ubraniami, gdzie wyciągnął całą zawartość pudeł z bielizną. Innym razem wylał pełną szklankę wody do jej łóżka, zabawiał się też przebieraniem lalek w najbardziej perwersyjny sposób.
Vanja zdołała go przekonać, by nosił parę lalczynych spodni. Z początku śmiał się paskudnie i próbował chwycić ją zębami za rękę, ale kiedy podarowała mu parę czarnych krótkich spodenek ze srebrną lamówką, zgodził się znosić upokorzenie, za jakie uważał zakładanie ubrania. Vanja uznała bowiem, że nie może chodzić goły z takim wielkim siusiakiem na wierzchu.
Demonek nie zachowywał się grzecznie. Vanja z zapałem przystąpiła do wychowywania go, lecz to przedsięwzięcie z góry skazane było na niepowodzenie. Ale kiedy próbowała uczyć go mowy, słuchał zainteresowany.
Z zatroskaniem zauważyła, że jej podopieczny bardzo szybko rośnie,
Pewnego dnia przyprawił ją o kolejny wstrząs. Jak zwykle przemawiała do niego beztrosko, kiedy nagle usłyszała ochrypły, gardłowy dźwięk. Popatrzyła na niego zaskoczona.
– Nie gadaj tak cholernie dużo, wstrętna babo, uszy mi od tego puchną. Nie są dźwiękoszczelne, tyle chyba potrafisz zrozumieć!
Umiał mówić! Ale… czy naprawdę nauczyła go tylu brzydkich słów? Pomyślała chwilę. Tak, nazwała raz wstrętną babą sąsiadkę, która przyszła z wizytą, ale przecież nie chciała, by dotarło to do uszu malca! Mruknęła tak do siebie, pod nosem. A takie skomplikowane słowo jak „dźwiękoszczelne”? No, tak, użyła go kiedyś przy jakiejś okazji. Ale „cholerny”? Tak, i to także jej się wyrwało, kiedy wylał szklankę wody do łóżka.
