Lalczyne łóżeczko od ładnych paru lat w pokoju Vanji służyło jedynie do ozdoby. Już dawno temu przestała się bawić lalkami.

– Jeśli obiecasz, że nie będziesz niegrzeczny, wstanę i wszystko przygotuję. Ale jeśli skoczysz mi na głowę, to wyniosę cię stąd na szufelce. Zrozumiałeś?

Znów ukazał się wężowy język i rozległ się syk. Wydawało się jednak, że mały potworek zrozumiał słowa Vanji, a w każdym razie ich sens.

Dziewczynka, rzuciwszy jeszcze badawcze spojrzenie na szafkę, wsunęła stopy w kapcie i podeszła do kącika, w którym stało łóżeczko dla lalek. Kiedy się wyprostowała, stworek uniósł się trochę i wtedy Vanja spostrzegła, że jej gość jest z całą pewnością chłopczykiem.

– Ach! – szepnęła. – Przecież on ci sięga aż do kolan! To chyba kłopotliwe, kiedy tak ci się plącze między nogami.

Widziała teraz wyraźnie, że miniczłowieczek zachichotał. Choć czy to na pewno człowieczek? Takie określenie raczej do niego nie pasowało.

– Czy ty jesteś diablikiem?

Skrzywił się, jak gdyby nie spodobała mu się ta nazwa.

Vanja wyjęła lalkę z łóżka i wygładziła pościel.

– No, to może demonem? Tak, na pewno jesteś demonem. My, w naszym rodzie, jesteśmy przyzwyczajeni do demonów. Jedna z moich przodkiń zniknęła wraz z czterema demonami. Ja tego nie chcę, uważam, że to głupie. Ale ty jesteś okropnie mały! Jak masz na imię?

Demoniątko wydawało się zirytowane. Na pewno nie zrozumiało pytania.

– Głodny jesteś? I tego też nie rozumiesz? Moim zdaniem jesteś bardzo chudy. Tu jest jabłko, masz na nie ochotę?

Podała mu owoc, ale on mocnym kopniakiem wytrącił go jej z ręki.

– Niegrzeczny jesteś – zwróciła mu uwagę Vanja. – Ale najwidoczniej nie chcesz jeść. W każdym razie nie tak jak my. No i jak, zejdziesz na dół i wypróbujesz łóżko?

Zachęcającym gestem poklepała posłanie. Odchyliła uszyte przez mamę prześcieradło przyozdobione koronką. Mały demon przyglądał się jej ruchom z rezerwą.



8 из 190