
W chwili gdy już się odwracał, by z powrotem wejść do domu, dźwięk się powtórzył. Karl poczuł, jak drętwieje mu całe ciało. Rozległo się wołanie, i to nie jednego, a kilku głosów. Nadpłynęło od strony porośniętych lasem piasków za Knapahult, z tak daleka, że nie mógł stwierdzić, co to, lecz na tyle blisko, by sprowadzić nań nagły, niepojęty strach.
I jeszcze raz zabrzmiało wołanie całego chóru głosów, zadudniło, przetoczyło się falą.
Jezu Chryste, czy to już Dzień Sądu? pomyślał Karl, pobladły pod nie dogolonymi resztkami brody. No, ale mnie przecie nic nie grozi. Za to Ebba, ta rozpustnica, nigdy nie dostąpi łaski. Pójdzie wprost do piekła, za dużo grzechów ciąży na jej sumieniu. Ale to nie moja sprawa. „Do Mnie należy pomsta”, mówi Pan.
Karl doskonale znał Biblię, a zwłaszcza te jej ustępy, które mu odpowiadały.
I znów od strony piasków rozniósł się krzyk.
Nie mógł to być wrzask żadnego zwierzęcia, gotów był przysiąc. I człowiek też nie mógł krzyczeć takim głosem…
Och, musi odrzucić te makabryczne myśli, to z pewnością magia nocy sprowadza nań takie nastroje.
Choć przemarzł, długo stał na progu domu. Niesamowite wołania umilkły, wrócił więc do środka.
W kuchni przystanął i z lekką pogardą spoglądał na kontury ciała córki, rysujące się pod przykryciem. Zawsze uważał kobiety za stworzenia niższego rzędu i największym jego zmartwieniem był fakt, że nie miał syna. W zamian za to, a wręcz należałoby rzec: za karę za to, córka Gunilla musiała pracować równie ciężko jak chłopak, mimo że miała dopiero piętnaście lat i była raczej drobnej postury.
Musi bogato wydać ją za mąż! Może wtedy i jemu coś skapnie? Gunilla miała już jednego wielbiciela, niech nas Bóg przed nim strzeże, pomyślał Karl. Ten niezdarny, niezgrabny szczeniak Erland z Backa nigdy jej nie dostanie, już on mu pokaże. Nie, Karl mierzył znacznie wyżej i dobrze wiedział, kto wodzi wzrokiem za dziewczyną. To pisarz na dworze Bergqvara. Wprawdzie na razie traktował ją jak dziecko, ale z czasem zasłona spadnie mu z oczu i spostrzeże, że Gunnila zaczyna stawać się dorosłą kobietą.
