Przymknęła oczy. Czuła się jeszcze bardzo słaba i było jej trudno się skoncentrować. Ojciec z pewnością będzie jej szukać. Zacznie na pewno od dużych miejskich szpitali. I szukać będzie lekarza, a nie pacjenta. Pytać będzie o doktor Cari Eliss. Rzadko spotyka się takie nazwisko. Przy odrobinie szczęścia…

– Nie, dziękuję – rzekła stanowczo. – Chętnie tu zostanę, jeśli tylko ma pan ochotę mnie leczyć.

– Ale czy rodzice nie chcieliby, żeby znalazła się pani w rękach specjalistów? Albo przynajmniej żeby zbadał panią ktoś jeszcze?

Potrząsnęła głową.

– Widzę, że ma mnie pan ciągle za rozpieszczoną, bogatą jedynaczkę – powiedziała ze smutkiem.

Milcząc, wziął ze stolika kartę, jaką wypełniali zwykle nowi pacjenci.

– Jaki ma pani zawód? – spytał. – Ta rubryka nie jest wypełniona.

– Nie mam żadnego zawodu! – zawołała. – Jest pan zadowolony? To właśnie przecież chciał pan usłyszeć! Cari Eliss, bogata turystka amerykańska, która ma przewrócone w głowie i zachowuje się w sposób szalony, zostaje uratowana przez doktora Blaira Kinnane'a, znakomitego specjalistę i odpowiedzialnego człowieka.

– Myli się pani. Pani przeszłość zupełnie mnie nie interesuje. Jeśli zdecyduje się pani tu zostać, będzie pani po prostu przez parę tygodni moją pacjentką. To wszystko.

– I nie będzie prawił mi pan kazań? – spytała.

– Nie będę pani prawił kazań – obiecał z wymuszonym uśmiechem. – Opuści pani ten szpital za jakiś miesiąc i nikt pani nie zabroni zachowywać się niemądrze do końca życia. Interesuje mnie tylko doprowadzenie pani do takiego stanu, żeby mogła się pani znowu oddawać swoim szaleństwom. A teraz muszę panią zbadać i zobaczyć, czy udała mi się robota – powiedział.

Zabrało mu to nie więcej niż dziesięć minut.



12 из 120