– Wszystko wygląda całkiem dobrze – uznał z zadowoleniem.

– Moja głowa też? – zapytała, przymykając oczy. Mówiła ciągle z trudem i dopiero teraz zdała sobie sprawę, że musi mieć spuchnięte i poranione usta.

– Wszystko wygląda lepiej. Szkoda, że nie widziała pani swojej głowy pierwszego dnia! To był dopiero widok. Jeszcze gorzej wyglądało głębokie cięcie na nodze.

– A miednica?

– Jeszcze przez tydzień nie będzie się pani mogła ruszać, a potem czeka panią trzytygodniowa rekonwalescencja.

Spojrzała na niego z przerażeniem, a on, by ją pocieszyć, powiedział tylko:

– Miała pani po prostu szczęście. Parsknęła śmiechem.

– Niejeden mi tego szczęścia pewnie zazdrości – zauważyła z ironią.

– To nawet całkiem możliwe – odparł poważnie. – Pani naprawdę miała szczęście. Wielu nie przeżyłoby podobnego wypadku. A gdyby nie znaleziono pani w ciągu następnej doby…

– Dobrze, już dobrze. – Cari podniosła ręce do góry gestem poddania. – Przyznaję. Miałam szczęście.

– Przy mnie też powinna to pani powtórzyć – rzekła pielęgniarka, która właśnie weszła do pokoju. – Panie doktorze, czy pamięta pan o kroplówce pana Sandersona?

– Dziękuję, Maggie – odparł i wyszedł z pokoju. Pielęgniarka podeszła do Cari.

– Jestem siostrą przełożoną. Nazywam się Maggie Brompton, ale proszę mi mówić Maggie. Wszyscy zwracają się do mnie w ten sposób.

– A ja nazywam się Cari Eliss. Mów do mnie Cari.

– Wiem, jak się nazywasz, bo wypełniałam twoją kartę, a dane brałam z prawa jazdy. Co ty robisz w tej Australii?

– Podróżuję – wyjaśniła krótko.

– Sama? – Maggie pokiwała z niedowierzaniem głową. – Przecież to szaleństwo! Może też i odwaga. Czy znasz się w ogóle na samochodach?

– Pewnie za mało, co wszyscy zauważyli.

– A czym się zajmujesz, kiedy nie podróżujesz?

Musiała się chwilę zastanowić.

.- Niczym – oznajmiła w końcu. – Nie mam żadnej pracy.



13 из 120