– Ja też cię kocham.

Tego wieczora Ewa czuła się najszczęśliwszą kobietą na ziemi.

Dwa dni później odkryła, że Tomek ma romans.

Nie wydarzyło się nic szczególnego, nie znalazła żadnej szminki na jego kołnierzyku, do drzwi nie zapukała żadna kobieta w ciąży, ani z dzieckiem na ręku. Tomek nie spakował rzeczy i nie wyniósł się do żadnej kochanki. W zasadzie w ogóle nic by się nie wydało, gdyby nie wrodzona ciekawość i dociekliwość Ewy.

Zaniepokoiło ją zdarzenie z telefonem komórkowym Tomka z poprzedniego dnia i gdyby Tomek nie zareagował w sposób dla niej drastyczny i niezrozumiały, nigdy nie zaczęłaby grzebać w jego wiadomościach tekstowych. Podczas Wielkanocy dostawali przecież w sms-ach różne życzenia świąteczne, jedne poważne i uroczyste, inne zaś wesołe i zabawne, zwłaszcza te na temat kasy i seksu. Wiedziała, że i Tomek takie dostał, zwłaszcza, że chwalił się nimi szwagrowi podczas śniadania. Chciała zajrzeć im przez ramię i też się pośmiać. Ot, zwykła babska ciekawość.

– Zostaw to! – warknął Tomek, zrywając się z fotela.

Ta reakcja zaskoczyła wszystkich gości, zwłaszcza, że powód wybuchu był błahy w stosunku do jego mocy. Tomek wyłączył skrzynkę odbiorczą wiadomości i tego dnia nie rozstawał się z ukochaną komórką.

Poniedziałek Wielkanocny spędził poza domem, tłumacząc się jak zwykle pilnymi spotkaniami w interesach.

– Jakich interesach? – dopytywała się.

– Nie będę ci tego opowiadał – wmawiał jej – bo ty nie chcesz wiedzieć, co robię. Masz swoje sprawy. Ciebie interesuje tylko kasa, a że ci ją przynoszę, to się nie wtrącaj. Jadę załatwiać swoje sprawy.

– Jakie?

– Po prostu sprawy.

Ewa domyślała się, że te sprawy mają związek ze sprowadzaniem z Niemiec używanych aut, z tego ostatnio się utrzymywali, jednak Tomek od dawna przestał ją o czymkolwiek informować, co robi, w co inwestuje pieniądze, ile stracił danego dnia.



12 из 307