Ciężar tej cyfry ciążył Ewie przez cały dzień i nie rozwiał go prezent od męża – kolczyki z czarnego srebra, ani sms-y z życzeniami od przyjaciół. Mówią, że w chwili śmierci staje człowiekowi przed oczyma całe życie. Ewa, chociaż wcale tego nie pragnęła, cały dzień dokonywała podsumowania swoich trzydziestu lat. Trzydzieści lat! Nie czuła się staro, o nie! Mimo ustabilizowanego życia, doskonałej pracy na kierowniczym stanowisku w firmie projektowej, urządzonego własnego mieszkania, pełnego rodzinnego ciepła, męża i dzieci, nadal była kobietą z błyskiem w oku, z charakterkiem i olbrzymim temperamentem. Była ładna, zgrabna i wysoka. Miała miły wyraz twarzy, który nadawały jej wielkie niebieskie oczy otoczone woalką długich rzęs i lekko zadarty nosek. Brązowe włosy sięgające jej do ramion, Ewa zwykła nosić rozpuszczone, jednak w takim dniu, jak dziś, kiedy wiosenne porządki ruszyły pełną parą, związała je w zabawne kucyki. Nie wyglądała na swój wiek. Ci, którzy jej nie znali, brali ją za dwudziestosześcio-, siedmioletnią kobietę. I choć Ewa zaszufladkowała się już dawno jako typowa mamuśka z obowiązkami, to jednak ta trzydziestka do niej nie pasowała.

Ewa zacisnęła zęby. Trudno, pomyślała, przecież nic na to nie poradzę, że czas upływa. Lepiej skupić się na kolejnej dekadzie, przeżyć ją nie gorzej niż tę poprzednią, postanowiła. Rozmarzyła się. Ciekawe, co przyniesie kolejne dziesięć lat? W końcu nie ma o co kruszyć kopii. Dziesięć minionych lat to jedna trzecia jej życia. Miało prawo wydarzyć się wiele rzeczy, tych nieprzyjemnych, o których wolałaby na zawsze zapomnieć i tych miłych, które na zawsze pragnęła pozostawić w sercu, choć i o nich wspomnienie z czasem blakło.

Rozwód po krótkim burzliwym i nieudanym małżeństwie zawartym z powodu przypadkowej ciąży, ukończenie szkoły policealnej, praca zawodowa w paru firmach, kilka przelotnych romansów, znajomość z Tomkiem i ślub, własne mieszkanie, długo planowane, oczekiwane i upragnione narodziny drugiego, wspólnego dziecka, rozpoczęcie studiów, zdobycie pozycji kierowniczej w firmie projektowej Pro-Wap – w zasadzie nie sposób mówić o porażce.



5 из 307