– Lemurowie także istnieli – oznajmił Rafael. – I nadal istnieją, chociaż w nieco innej postaci. Cień jest jednym z nich. Dolg należy do ich potomków i to właśnie on widział wiele tych istot. Strażników, ogniki, światełka elfów…

– Owszem – potwierdził Dolg w zamyśleniu. – Danielle, pytałaś mnie dziś wcześnie rano, jakim sposobem mogłem wybrać właściwe drzwi, a potem właściwą szkatułkę w grotach Gjain. Wtedy nie potrafiłem. ci odpowiedzieć, ale później zastanawiałem się nad twoim pytaniem…

Danielle miała nadzieję, że jej uszy nie płoną tak bardzo, jak jej się zdaje, że powinny. Dolg z nią rozmawia! Zwracał się tylko do niej, i to przy wszystkich! Na jej policzkach zakwitły ze szczęścia wielkie rumieńce.

I znalazłem odpowiedź – ciągnął Dolg. – Właściwie to chyba ona zawsze była we mnie ukryta, nie potrafiłem tylko do końca sobie tego uzmysłowić. Ale teraz już wiem. Powiedziałem wczoraj, że wszystkie drzwi i trzy szkatułki miały dokładnie takie same ornamenty. A to nieprawda. Przypominam sobie teraz, że badałem uważnie palcami szkatułki w najdalszej grocie. Wyczułem wtedy coś jakby nacięcie czy głęboką zadrę w bogatym ornamencie jednej z nich. Drugie identyczne nacięcie znajdowało się na właściwych drzwiach. Intuicyjnie poszedłem właśnie tamtędy, choć nie zdawałem sobie sprawy z tego, dlaczego tak robię.

Dolg naszkicował na kartce papieru taki oto znak.

– Ale… – wtrąciła Tiril. – To przecież ten sam znak, który znajdował się na skalnej ścianie na bagnach! Znalazłeś go dawno temu, kiedy jeszcze byłeś dzieckiem.

– Tak. I w wielu innych miejscach rozmieszczone zostały podobne znaki. Dlatego właśnie intuicyjnie wybrałem oznaczone nim drzwi i szkatułkę.

– Wydaje mi się całkiem naturalne, że ten znak się tam znajdował – powiedział Móri swoim głębokim głosem. – Wszystko to ma przecież związek z Lemurami.

– Tak.

– Zastanawiam się, co to może znaczyć – wtrącił Villemann, przyglądając się rysunkowi.



15 из 189