– Chętnie w to wierzę – mruknął Dolg. – No dobrze, obiecuję, że będę strzegł czerwonego farangila wyjątkowo troskliwie.

Nauczyciel przyjął tę odpowiedź z zadowoleniem.

– Chcę ci powiedzieć, że to twój przyjaciel Cień pamiętał nazwy szlachetnych kamieni. I sam oznajmił, że chętnie będzie nam towarzyszył na Wschód. Może być nam bardzo pomocny.

– Wiem – potwierdził Dolg. – No, a Nero? Bardzo bym chciał mieć go ze sobą.

– Nie, zostaw mi go w domu – prosiła Tiril. – Przecież tak naprawdę to on jest mój.

Wielki łeb Nera zwracał się to w jedną, to w drugą stronę, jakby pies nie mógł się zdecydować, z kim ma pozostać.

Nauczyciel zastanawiał się. Cień powiedział mu coś bardzo cicho, Nauczyciel skinął głową.

– Nero powinien towarzyszyć Dolgowi.

Tak więc wszystko zostało rozstrzygnięte. Tiril nie protestowała już więcej. Uznała, że obecność Nera przyda się Dolgowi w tej dalekiej podróży.

Teraz byli gotowi opuścić Bergen…

Spodziewali się poważnych problemów podczas późniejszej podróży do Karakorum. Nie spodziewali się natomiast żadnych kłopotów w drodze do domu, jawiła im się ona niczym niedzielna wycieczka za miasto.

Wkrótce jednak mieli pożałować przesadnego optymizmu.

Nie obawiali się rycerzy zakonnych, którzy najpewniej, po ciężkich ciosach zadanych im przez rodzinę czarnoksiężnika, lizali teraz rany. Mimo to podróż do Austrii stała się dla nich bardzo przykrym doświadczeniem, a kłopoty miały źródło w nich samych. Różnorakie emocje wybuchnęły w grupie z wielką siłą, kiedy pojawił się czynnik, który je wyzwolił. Nastrój był wtedy ciężki. Wielkie napięcie panowało na przykład pomiędzy Taran i Urielem, a także między Danielle, Villemannem i Dolgiem.

Na dodatek jeszcze Rafael, ów jakby nieobecny w realnym świecie młody człowiek, nieoczekiwanie poznał brutalną stronę życia.



21 из 189