Bynajmniej nie z przyczyn zdrowotnych pragnął osiedlić się tutaj, w zapomnianym przez Boga Eldafjord, chyba że miał na myśli brutalne pobicie przez rozgoryczonych klientów, od których wyłudził pieniądze. Małżonkowie zdecydowali, że najlepiej będzie usunąć się na jakiś czas w cień, a do tego celu żadne inne miejsce na świecie nie nadawało się lepiej niż Eldafjord, o którego istnieniu nie słyszał prawie nikt. Albowiem była to maleńka wioska w głębi odnogi fiordu, niewidoczna z łodzi żeglujących po okolicznych wodach. Zabudowania we wsi były bardzo stare, jak gdyby na stromych zboczach wznoszących się nad wąziutką wstążką plaży nie dało się już wznieść żadnego nowego domu.

Wprost idealne miejsce, by się ukryć!

– Dom jest naprawdę wspaniały – stwierdziła kobieta. – Choć w niczym nie przypomina twierdzy.

Stali na pofałdowanym skalnym tarasie. Poniżej wiatr igrał w gałązkach brzóz pokrytych już jasnozieloną szatą, trawa była soczyście świeża, zewsząd bił cudowny spokój wiosny. Nie było się czego obawiać, wprost przeciwnie! Wieśniak Terje Jolinsonn nie mógł wymarzyć sobie piękniejszego dnia na zaprezentowanie przybyszom starego domiszcza.

Nagle rozległo się wołanie. Skierowali spojrzenia ku ledwie widocznej ścieżce, wiodącej przez łąkę; biegła nią młoda kobieta.

Chłop mruknął przez zęby parę ostrych słów. Szybkim krokiem pomaszerował jej na spotkanie.

Para przybyszów podążała za nim bez pośpiechu.

– Na pewno będzie nam tu dobrze – mówiła żona. – Spójrz tylko na ten dom! Tak, tak, wiem, że go przebudowano, ale cały parter na pewno powstał jeszcze w siedemnastym wieku. Jaki on długi! Popatrz na te okna, stare, a w jakim dobrym stanie! Piętro także, moim zdaniem, dobudowano z ogromną starannością.

Mąż tylko kiwał głową. Z myśli nie schodził mu wyjątkowo korzystny kontrakt, jaki udało mu się podpisać. A wieśniak wspomniał na dodatek, że istnieje możliwość, by ten dom po prostu kupić, i to za niewiarygodnie niską cenę! Mogliby go wynajmować bogaczom na letnisko albo podzielić na nieduże mieszkania. Pobrać komorne od kilkorga naraz…



3 из 188