– Oczywiście.

– A czy ona nie jest jakieś dwadzieścia lat młodsza od twojej byłej żony?

– Piętnaście.

– Noooo!

Abby zacisnęła znowu palce na kierownicy.

– Umówiliśmy się – ciągnął Nick – że przechowa moje rzeczy, łącznie z nartami, do czasu, aż znajdę sobie większe mieszkanie, bo po rozwodzie to ona dostała dom, studia, samochód… Prawie wszystko, co posiadaliśmy.

– Ty zakłamany sukinsynu – wycedziła Abby przez zaciśnięte zęby. Spłaciła połowę domu i studia, a samochód, mała honda, zawsze należał do niej. Nick jeździł lexusem. Wszystko zostało podzielone na pół.

– W dodatku pozbyła się wszystkiego, nawet rewolweru, który był pamiątką rodzinną. Powiedziała, że oddała to na cele dobroczynne.

– Na cele dobroczynne? – wtrącił Maury z niedowierzaniem.

Debil!

– Jakoś nie mogę uwierzyć, żeby jakakolwiek organizacja dobroczynna przyjmowała broń palną. Jestem pewien, że to kłamstwo. Ale rozumiecie chyba, jak się czuję, wiedząc, że moja nie całkiem zdrowa na umyśle była żona ma rewolwer?

– Lepiej zmień adres.

– Tak, zmienię albo sam kupię broń – odparł Nick, co Maury skwitował kolejnym wybuchem śmiechu.

Abby poczuła, że nie wytrzyma tego ani chwili dłużej. Sięgnęła do torebki, wyjęła telefon i szybko wystukała numer stacji.

– KSLJ. Program Nicka Giermana – poinformował ją uprzejmy damski głos.

W ostatniej chwili Abby zreflektowała się i szybko przerwała połączenie. Nie daj mu tej satysfakcji. Nie słuchaj dłużej tych żałosnych, kłamliwych wynurzeń. W przeciwnym wypadku to on wygra.

Z niesmakiem wyłączyła radio i zorientowała się, że minęła zjazd z autostrady i spóźniła na spotkanie w sprawie zdjęć ślubnych. Chwyciła leżące na tylnym siedzeniu portfolio i kuląc się w strugach deszczu, pobiegła spotkać się z panem młodym, panną młodą i zapewne jej matką.

Co za ironia, pomyślała. Fotografuje dziesiątki nowożeńców, a własne zdjęcia ślubne wrzuciła do ognia.



22 из 302