Od dawna na świecie narastało napięcie. W tej części Europy wydarzenia następowały szybko po sobie. W roku 1908 Austro-Węgry zaanektowały Bośnię i Hercegowinę, gdzie liczną grupę etniczną stanowili Serbowie. Jednocześnie Niemcy ogłosili się obrońcami Turcji. Rosja z coraz większym niepokojem przyglądała się inicjatywom niemieckim, zaś Anglicy bali się o swój Kanał Sueski i o drogę do Indii. W Wiedniu polityków nie opuszczała obawa przed nadmiernym wzrostem znaczenia Serbów, którzy cieszyli się poparciem Rosji, a w dodatku bardzo wielu południowych Słowian szukało schronienia w Serbii oraz Bośni i Hercegowinie.

Nastrój był dosłownie wybuchowy.

Grupa zwana „Czarną Ręką” zmierzała do starej stolicy Bośni, Sarajewa, tuż przy granicy serbskiej. Spiskowcy wybrali się tam z powodu uroczystej wizyty austro-węgierskiego następcy tronu. Szli wiedzeni nienawiścią i po to, by zobaczyć, czy nie da się „czegoś zrobić”.

Ich celem było połączenie wszystkich Serbów w jednym państwie narodowym. Cele arcyksięcia Franciszka Ferdynanda były dokładnie odwrotne. W tej części kontynentu wszystko powinno się znaleźć pod panowaniem Austro-Węgier, uważał arcyksiążę.

Przywódcą Młodej Bośni był serbski oficer sztabowy i cała organizacja miała powiązania z armią serbską. Ów przywódca wyposażył „Czarną Rękę” w broń; otrzymali bomby, karabiny, pistolety, bowiem – choć utrzymywano to w głębokiej tajemnicy – w najwyższych kręgach Serbii i Bośni popierano idee terrorystów. Tylko o takich sprawach głośno się nie mówi.

Sami członkowie grupy cechowali się bardziej fanatyzmem niż jasnością myśli. Ich plany w zasadzie nie sięgały poza przekonanie, że trzeba nienawidzić i że należałoby „coś zrobić”. Żadna koncepcja działania jeszcze nie powstała. Byli ekspertami w dziedzinie nienawiści, ale nie znali nawet z grubsza wszystkich okoliczności związanych z wizytą królewskiej pary.



15 из 191