Budowla nosiła znamiona charakterystyczne dla czasów, kiedy w Hiszpanii panowali Maurowie, ale z zewnątrz wyglądała na podupadłą; odłupane od ścian kamienie zalegały w bagnie. W środku jednak wszystko było równie wspaniałe jak dawniej, a liczna służba spełniała najbardziej nawet ekscentryczne zachcianki właściciela i jego rodziny.

Nie tak znowu straszna odległość dzieliła zamek od Sewilli, więc pan na zamku, który był melomanem i człowiekiem bardzo pod względem muzycznym uzdolnionym, często odwiedzał sale koncertowe miasta.

Pan ów grywał na flecie. Zajmował się także trochę kompozycją, choć tego akurat nie powinien był robić, bo w tej dziedzinie sztuki poruszał się jak słoń w składzie porcelany. Bardzo się jednak interesował nowymi prądami tonalnymi i przyswajał sobie wszystko bez wyjątku. Mógł godzinami eksperymentować na swoim flecie, przelatywał po całej skali z góry na dół i z powrotem, wydobywał przenikliwe piski i zgrzyty, zużywał mnóstwo papieru nutowego, ale nigdy niczego nie wyrzucał w przekonaniu, że wszystko, co pisze, ma nadzwyczajną wartość.

Zdarzało mu się, oczywiście, napisać czasem coś niezłego, przeważnie jednak była to sieczka, nie dokończone frazy bez stylu i znaczenia.

Mokradła wokół zamku prezentowały się naprawdę paskudnie. Trzeba było dobrze znać okolicę, by mieć odwagę się tam zapuścić. Do wzgórza zamkowego wiodła prosta droga, a u jej początku znajdował się domek strażnika, trzymającego duże, złe psy. Tak więc zamek był bardzo dobrze chroniony; o to właśnie don Miguelowi chodziło. Był to, jako się rzekło, człowiek ekscentryczny, wyobrażał sobie, że jest postacią znaną na świecie, przez co narażoną na zawiść innych, którzy mogliby go nawet zamordować. Służbę miał zaufaną, zwłaszcza starannie dobierano strażników, wybierano chętnie ludzi posługujących się bronią i nie nazbyt wścibskich.

Don Miguel wmówił sobie, że jest geniuszem, nie mającym w tym stuleciu równych. Co tam Schonberg albo Strawiński! Płotki! Ale nuty don Miguela nie mogły nikomu wpaść w ręce, nikt nie mógł grać ani słuchać tej muzyki! Nikt nie był jej godzien!



7 из 191