Jeden „głos” górował nad innymi. Należał on do człowieka zwanego po prostu Pierwszym Mówcą. Właśnie mówił:

— Teraz wiemy już dostatecznie jasno, co powstrzymało Muła. Nie mogę powiedzieć, żeby świadczyło to dobrze o… hmm… o naszej zręczności w rozegraniu tamtej sytuacji. Jasne jest, że był o włos od odkrycia naszej siedziby, wykorzystawszy sztucznie spotęgowany potencjał mózgu osoby określanej w Pierwszej Fundacji mianem „psychologa”. Psycholog ten został zabity w momencie, kiedy miał poinformować Muła o swoim odkryciu. W świetle wyliczeń poniżej Trzeciej Fazy, do zabójstwa tego prowadził zupełnie przypadkowy łańcuch wydarzeń. Może przejmiesz głos.

Ton, którym zostały wypowiedziane ostatnie słowa, wskazywał na Piątego Mówcę. Podjął on ponuro:

— Pewnym jest, że w tamtej sytuacji nie popisaliśmy się. Jesteśmy, oczywiście, prawie zupełnie bezbronni wobec zmasowanego ataku, szczególnie prowadzonego przez armię pod wodzą takiego fenomenu psychicznego jak Muł. Krótko po podboju Pierwszej Fundacji, dzięki czemu zaczął się liczyć w Galaktyce, mówiąc dokładnie — w pół roku potem, był już na Trantorze. Jeszcze pół roku i byłby tutaj, a nasze szansę byłyby przerażająco nikłe, mówiąc dokładnie — 3,7% z dokładnością do 0,05%. Poświęciliśmy wiele czasu na analizę sił, które go powstrzymały. Wiemy, oczywiście, co nim kierowało. Wewnętrzny związek między jego fizycznym upośledzeniem a wyjątkowymi zdolnościami psychicznymi jest oczywisty dla nas wszystkich. Jednak dopiero przeszedłszy do Trzeciej Fazy mogliśmy stwierdzić — i to dopiero po fakcie — że w obecności osoby, która żywi w stosunku do niego szczere, przyjazne uczucia może się on zachować w sposób dla siebie nietypowy. A zatem całe to zdarzenie było przypadkowe w tym sensie, że było uwarunkowane obecnością takiej właśnie osoby w odpowiednim momencie.



19 из 236