
To wszystko zmieniło się wraz z wynalezieniem Projektora. Po pierwsze, wystarczyła teraz tylko jedna gwiazda o znanej pozycji. Po drugie, z Projektora mógł korzystać nawet tak zupełny amator jak Channis.
Zgodnie z wyliczeniem parametrów skoku, najbliższą gwiazdą dużej wielkości miała być w tej chwili Vincetori. Faktycznie, pośrodku ekranu monitora widać teraz było jasną gwiazdę. Channis miał nadzieję, że to jest Vincetori.
Skierował obiektyw Projektora na ekran znajdujący się obok płyty monitora i ostrożnie wciskając klawisze podał współrzędne Vincetori. Uruchomił przekaźnik obrazu i na ekranie pojawiła się jasna gwiazda. Ona również znajdowała się pośrodku ekranu, ale poza tym wydawało się, że oba obrazy nie mają ze sobą nic wspólnego. Ustawił obraz z Projektora wzdłuż osi Z i dopóty powiększał, aż fotometr wykazał, że obie gwiazdy są jednakowej jasności!
Następnie poszukał drugiej, odpowiednio jasnej gwiazdy na ekranie monitora i stwierdził, że odpowiada jej jedna z gwiazd na obrazie przekazywanym przez Projektor. Wolno obrócił obraz o kilkanaście stopni, aby uzyskać takie same odchylenie kątowe. Skrzywił się z niezadowoleniem, patrząc na wynik tych zabiegów. Obrócił obraz jeszcze o kilka stopni i druga gwiazda znalazła się na właściwym miejscu, a chwilę potem trzecia. Uśmiechnął się. To było to. Może fachowiec, wyćwiczony w rozpoznawaniu związków między gwiazdami z przekazywanego przez monitor obrazu rzeczywistej przestrzeni i ich przedstawieniami tworzonymi przez Projektor, zrobiłby to za pierwszą próbą, ale trzy podejścia to — jak na niego — też niezły wynik.
