
Odetchnęła, przypomniawszy sobie o sali Ewy Braun. Podeszła do stoiska z pamiątkami, kupiła parę kart i zawróciła. Tym razem spostrzegła obu mężczyzn. Słońce skryło się za chmurami i zziębnięty John podniósł się na jej widok.
— Chodźmy. Staniemy w kolejce do wind. W ten sposób ich nie przegapimy. Spróbuję zrobić zdjęcie, kiedy wsiądą do autokaru.
— Nie mogą dowiedzieć się, z kim się spotkałeś — skandował gniewnie Hamadi. — To byłaby katastrofa. Zidentyfikują mnie i…
— Już cię widzieli — przypomniał Badr i skulił się w fotelu pod spojrzeniem Tarika, który uciął zimno:
— Nie będą już mieli okazji o tym mówić.
— Kto cię poinformował?
— Nigdy nie wychodzę sam. Moi ludzie weszli tu piechotą, aby nie zostawiać śladów. Poradzę sobie. Nie denerwuj się. Odczekamy chwilę.
— Po co?
— Za kwadrans zapadnie gęsta mgła. To wszystko ułatwi — Hamadi wskazał chmury schodzące z wyższego masywu nad „Orle Gniazdo”.
— A jeżeli wcześniej odejdą?
— Inni moi ludzie czekają na przystanku autobusowym w Intereck. Nie zawahają się przed niczym. Chcesz jeszcze kawy?
Farid odmówił. Gardło ścisnął mu strach. Tarik usiłował ukryć swój, ale w głębi ducha czuł się kiepsko. Farid miał rację: głupotą było spotykać się tu ze względu na sentymenty. Jeżeli prezydent dowie się, że przez jego fanaberie plan „Osirak” spalił na panewce, każe go powiesić uprzednio oślepiwszy. Nerwowo spoglądał na chmury schodzące znad Hochkalteru. Turyści podążali ku windom wypłoszeni przez pierwsze krople deszczu. Jego ludzie na pewno są już na miejscu.
— Chodźmy — powiedział.
Przeszli przez okrągłą salę, niemal zupełnie wyludnioną. Za to korytarz i hali na wprost wind wypełniał gęsty tłum. Hamadi minął go i skierował się ku opustoszałej restauracji na tarasie. Ostatnie ptaki zbierały się do odlotu, kelnerki kończyły sprzątanie. Kłęby białej waty otuliły już wielki krzyż z szarotką w miejsce Chrystusa. Choć był czerwiec, powietrze oziębiło się. Hamadi zszedł po schodach i nie odwracając się ruszył ku zboczu. Farid podążał za nim. Po paru sekundach roztopili się we mgle niczym duchy.
