– I ty powinnaś urodzić drugie, Mali – poradziła jej Halldis i popatrzyła na nią. – Jesteś z tych kobiet, które powinny mieć dużo dzieci.

– Przyjdzie na to czas – odparła Mali, nie podnosząc wzroku. – Mały Sivert skończy dopiero trzy lata. Możemy mieć jeszcze jedno lub dwoje – dodała, nie patrząc na Johana. – Tylko nam się tak nie śpieszy jak gospodarzom w Innstad – zażartowała, próbując się roześmiać.

– O, tylko spójrz na tych paniczów – zaśmiała się Halldis i spojrzała na chłopców błyszczącymi oczami. – Czyż nie są śliczni?

Olaus i Mały Sivert siedzieli obok siebie na kanapie i głaskali kota.

– Kto by po nich poznał, że są kuzynami – zauważył Olaus Innstad i pokręcił głową. – Nasz pierworodny jest podobny do ojca jak mało kto, ale Mały Sivert… – popatrzył badawczo na Mali i Johana. – Nie widzę podobieństwa do żadnego z was – stwierdził.

Serce podeszło Mali do gardła i czuła, że się zaraz udusi. Podniosła się powoli i drżącymi rękami położyła maleństwo z powrotem do kołyski.

– Nieprawda, jest podobny i do Beret, i do Johana – rzekła opanowanym głosem. – I do mnie też – dodała, usiłując się roześmiać. – Tylko poczekajcie, aż urośnie. Prawda, mamo? – spytała i popatrzyła na matkę, szukając u niej potwierdzenia swych słów.

Brit Buvik podniosła wzrok na Mali i uśmiechnęła się, jakby nieobecna. Była zbyt zajęta niemowlęciem w swych ramionach, które miała podawać do chrztu.

– Nigdy się nad tym nie zastanawiałam – przyznała. – Ale oczywiście jest do ciebie podobny i do swojej prababci, prawda, Ola?

Dlaczego wszyscy muszą rozmawiać o tym, kto jest, a kto nie jest do kogoś podobny, i dlaczego wybrali sobie właśnie jego, pomyślała Mali poirytowana. Czy ludzie nie mogliby pilnować własnych spraw? Mały Sivert jest spadkobiercą Stornes, nawet jeśli nie jest podobny do Johana, pomyślała. Po pierwsze Johan widnieje w księgach kościelnych jako jego ojciec.



35 из 167