Potem wzywano stolarza. We wszystkich gospodarstwach zawsze trzymano gotowy materiał na trumnę, zresztą nie na jedną, bo nigdy nic nie wiadomo. Specjalne szerokie deski stały oparte o ścianę w rogu stodoły. Mali nigdy nie lubiła ich widoku.

Najczęściej dzwoniono do Andersa. Miał dużą wprawę w zbijaniu trumien, więc praca przebiegała szybko. W ciągu popołudnia Sivert powinien zostać przygotowany, ubrany w pośmiertną szatę w sypialni na poddaszu i ułożony w trumnie, którą Johan z którymś z mężczyzn wniesie na górę.

Schody na poddasze były wąskie i strome, ale wystarczyło miejsca, by wnieść i znieść po nich trumnę. Nie zdarzało się, by ktoś, budując dom, o tym nie pomyślał. Kiedy mężczyźni zniosą trumnę na dół, ustawią ją w salonie, gdzie Nikolai poprowadzi czuwanie dla przybyłych. Pewnie przyjdzie ich niemało, pomyślała Mali, jako że Sivert cieszył się we wsi powszechnym szacunkiem.

Potem trumnę wyniesie się do stodoły, gdzie zostanie do dnia pogrzebu. Teraz w czasie zimy tam właśnie ją przechowywano, natomiast kiedy ktoś umierał latem, zwłoki trzymano w piwnicy, najzimniejszym miejscu o tej porze roku.

Później podadzą kawę.

Mali nie wiedziała jeszcze, kiedy będzie pogrzeb, musi najpierw porozmawiać z administratorem kościoła. Grabarzy czeka nie lada praca przy kopaniu grobu przy zalegającym śniegu i zmarzniętej ziemi, ale poradzą sobie, nawet jeśli zajmie im to parę dni. Zwyczaj nakazywał, by nikt nie został pochowany przed upływem co najmniej trzech dni od śmierci. Na ogół pogrzeb odbywał się po tygodniu, pod warunkiem że przypadało to w dzień powszedni. Nigdy nie urządzano pogrzebów w sobotę lub niedzielę. Prawdopodobnie stypa odbędzie się w najbliższy piątek, pomyślała Mali. Nagle uświadomiła sobie, że następnego dnia po pogrzebie, w sobotę, jej siostra Eli bierze ślub. Jakże w tej sytuacji będę mogła pójść na wesele, zastanawiała się. Pomyśli o tym później i porozmawia z Johanem.



6 из 167