– To prawda. Mogę jednak próbować jej pomóc. Jeśli ty mi na to pozwolisz.

– W jaki sposób?

– Zgadzając się mnie zatrudnić. Uniosła brwi.

– Chirurg chce pracować w Bay Beach?

– Przez jakiś miesiąc, może dwa. Zależy…

– Zależy od czego?

– Co wykażą badania Anny.

– Robisz to dla niej?

– Oczywiście.

Wiedziała, że mówi prawdę, i to ją właśnie zdumiewało. Ilu wysoko kwalifikowanych chirurgów chciałoby przenieść się na prowincję, nawet dla ratowania siostry?

– Mógłbyś wziąć urlop – zauważyła.

– Mógłbym. Miałem właśnie przyjąć posadę wykładowcy w Szkocji. Przyjechałem do Bay Beach, żeby pożegnać się z Anną, ale jej stan skłonił mnie do wstrzymania się z wyjazdem. Czułem, że to coś poważnego.

– Dlaczego więc nie zamieszkasz z Anną? Zakładam, że nie jesteś żonaty? Chyba możesz wziąć na jakiś czas urlop?

– Anna nie zechce, żebym zamieszkał u niej, i bez wiarygodnego powodu nie zaakceptuje mojej obecności w Bay Beach. Nawet teraz mieszkam w hotelu. Jak widzisz, ja i Anna mamy przed sobą długą drogę. A propos – powiedział, ignorując jej uniesione do góry brwi – czy jeśli tu będę pracował, to znajdzie się dla mnie jakaś kwatera?

– Obawiam się, że żadna nie będzie wystarczająco obszerna.

Roześmiał się.

– Bez przesady, nie jestem taki wielki.

Może i nie, ale gdy chodzi o prezencję… Usiłowała pozbierać myśli. Jonas potrzebuje lokum. Może jej pomóc przez jakiś miesiąc lub dwa, ale musi gdzieś mieszkać.

Wizja pomocy była bardzo nęcąca. Jeśli weźmie za nią choćby dwa nocne dyżury w tygodniu, umożliwi jej przespanie dwóch całych nocy…

– Chętnie cię odciążę – powiedział miękko i Emily uniosła brwi. Do licha! Czyżby tak łatwo było odczytać jej myśli?

– Poradzę sobie.

– Zupełnie jak Anna.

– Nie mamy wyjścia.

– Ależ tak, macie wyjście – zaprotestował. – Jestem tu dla was obydwu, jeśli mi tylko pozwolicie.



15 из 109